reklama

Wrześniowe mamy 2024

reklama
Tak, tak, wskazania do heparyny muszą być. Tylko jestem w szoku, że aż tyle dziewczyn jest z takimi zaleceniami.
Wiesz jesteśmy na forum. To całkiem inna „próba” że społeczeństwa. Poza tym tu sie rozmawia o tym. A w realnym życiu raczej ludzie nie są skorzy do takich rozmów.

Ja zwariuję zaraz. Nie mam prawie wcale objawów. Cyc mnie boli tylko jak się dotknę. 🫠 halo, jest 5+1 już coś powinno się dziać. Uspokajające byłoby to dla mnie.
 
Wiesz jesteśmy na forum. To całkiem inna „próba” że społeczeństwa. Poza tym tu sie rozmawia o tym. A w realnym życiu raczej ludzie nie są skorzy do takich rozmów.

Ja zwariuję zaraz. Nie mam prawie wcale objawów. Cyc mnie boli tylko jak się dotknę. 🫠 halo, jest 5+1 już coś powinno się dziać. Uspokajające byłoby to dla mnie.
Otóż to. Pierwszą ciążę miałam bezproblemową prawie to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest coś takiego jak heparyna czy acard..żyłam w przekonaniu, że albo ciąże donosisz albo jeśli poronisz to znaczy, że coś z dzieckiem było nie tak 🤷 w sumie to tęsknię do tego beztroskiego cieszenia się ciążą od samych || kresek, tego wyczekiwania pierwszych ruchów... A nie życia w zawieszeniu od wizyty do wizyty 🙄
 
Wiesz jesteśmy na forum. To całkiem inna „próba” że społeczeństwa. Poza tym tu sie rozmawia o tym. A w realnym życiu raczej ludzie nie są skorzy do takich rozmów.

Ja zwariuję zaraz. Nie mam prawie wcale objawów. Cyc mnie boli tylko jak się dotknę. 🫠 halo, jest 5+1 już coś powinno się dziać. Uspokajające byłoby to dla mnie.
Ja jestem 7+1 i nic.
Stąd ta dodatkowa wizyta dziś, bo martwi mnie ten brak objawów
 
Otóż to. Pierwszą ciążę miałam bezproblemową prawie to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest coś takiego jak heparyna czy acard..żyłam w przekonaniu, że albo ciąże donosisz albo jeśli poronisz to znaczy, że coś z dzieckiem było nie tak 🤷 w sumie to tęsknię do tego beztroskiego cieszenia się ciążą od samych || kresek, tego wyczekiwania pierwszych ruchów... A nie życia w zawieszeniu od wizyty do wizyty 🙄
Ja też.
Jakie to było piękne. Spozniajacy sie okres...2 kreski na teście, umówienie wizyty po 2 tyg. Widoczny zarodek z sercem.
Beta hcg?
Heparyna?
Badanie poziomu progesteronu?
Inulinoopornosc?
Ach...
A tak człowiek myśli...i myśli
 
Ja też.
Jakie to było piękne. Spozniajacy sie okres...2 kreski na teście, umówienie wizyty po 2 tyg. Widoczny zarodek z sercem.
Beta hcg?
Heparyna?
Badanie poziomu progesteronu?
Inulinoopornosc?
Ach...
A tak człowiek myśli...i myśli
Otóż to. Pierwszą ciążę miałam bezproblemową prawie to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jest coś takiego jak heparyna czy acard..żyłam w przekonaniu, że albo ciąże donosisz albo jeśli poronisz to znaczy, że coś z dzieckiem było nie tak 🤷 w sumie to tęsknię do tego beztroskiego cieszenia się ciążą od samych || kresek, tego wyczekiwania pierwszych ruchów... A nie życia w zawieszeniu od wizyty do wizyty 🙄
Dziewczyny jesteśmy silne! Jesteśmy ogromnie silne :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry