chantal98
Fanka BB :)
Wlasnie kurde nie wiem , bo coś mi świta że już kiedyś po stosunku na drugi dzień coś takiego byłowygląda tak jak opisujesz, może być z nitkami krwi lub nie
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Wlasnie kurde nie wiem , bo coś mi świta że już kiedyś po stosunku na drugi dzień coś takiego byłowygląda tak jak opisujesz, może być z nitkami krwi lub nie
Ja dodatni.Ja też nie, ale ja miałam ujemne
dodatniAle wynik miałaś dodatni czy wgl wyniki nie miałaś?
tak jestem pewna.Ale jesteś pewna? Bo ja np przy córce miałam pozytywny i na bank dostałam ale kiedy, co i jak to nie wiem![]()
W 1 ciąży odszedł w dniu porodu kilka godzin przed , ale zanim odszedł miałam przez 2 dni skurcze jużW pierwszej ciąży ci nie odszedł? Nie zawsze odchodzi od razu, może to być przed samą akcją a może się odklejać po trochu, może tydzień przed itd
No bo to się dostaje w szpitalu. Nie poza nim. Nie wiem czy akcje w domu dostałaś i czekałaś aż się rozkręci? Czy byłaś w szpitalu przed porodem?tak jestem pewna.
Wynik widziała moja lekarka, ale mówiła że nie trzeba go brać, bo dostanę go przy porodzie ( byłam tym zniesmaczona, ale co mogłam zrobić). A jak zaczęła się akcja porodowa, to było już za późno na antybiotyk
Całe szczęście już po wszystkim![]()
To był mój 4 poród. Nic nie wskazywało na to jak się kładłam spać o północy, że o 2.20 obudzą mnie z automatu skurcze i rozpieranieNo bo to się dostaje w szpitalu. Nie poza nim. Nie wiem czy akcje w domu dostałaś i czekałaś aż się rozkręci? Czy byłaś w szpitalu przed porodem?
Jeśli któraś ma dodatni a czuje skurcze i ma dodatni wynik to wtedy powinina się wybrać jak najszybciej a nie czekać aż się rozkręci. Wtedy się dostaje ten antybiotyk.
No to nic dziwnego że nie dostałaś. Nie zdążyli po prostu.To był mój 4 poród. Nic nie wskazywało na to jak się kładłam spać o północy, że o 2.20 obudzą mnie z automatu skurcze i rozpieraniew szpitalu byliśmy o 3, a o 3.40 dzidziuś był już na świecie.
To był mój 4 poród. Nic nie wskazywało na to jak się kładłam spać o północy, że o 2.20 obudzą mnie z automatu skurcze i rozpieraniew szpitalu byliśmy o 3, a o 3.40 dzidziuś był już na świecie.