reklama

Wrześnióweczki

reklama
Acgug, dzieki za to rozpisanie:) i tak, na razie o tym nie mysle, jeszcze czas.


ckai3e3kikq3p3qp.png
Oj tak czy siak juz nie uciekniemy przed tym:wink:
 
Mnie się pytala przed porodem czy chce lewatywe, zgodzilam się i nie zaluje, przeczyscilam się solidnie. Przy porodzie byl mąż, gdyby nie on to nie urodzilabym :p poprosily go polozne o położenie mi się na brzuchu i dociskanie aby maly wyszedł. Spocil się przy tym jak nigdy, widac bylo potem po siniaku na brzuchu ile wlozyl w to sily :)
 
Mój mąż też był przy mnie przy obu porodach. Za każdym razem jak dziecko się urodziło łzy mu poleciały ze szczęścia.

!za, jak dla mnie dziwna metoda. Kiedyś teściowa opowiadała, że jak rodziła to lekarz z całej siły brzuch jej uciskał aby dziecko się urodziło. Tak można krzywdę zrobić.
 
Dziwna dziwna, później mówili ze powinnam miec cc, wygladalo to jak z jakiegoś horroru ale najważniejsze ze skonczylo się szczęśliwie, chociaż polowe skory na twarzy miał zdarte..
 
Wróciłam od lekarza, zbadal mnie ręcznie, przylozyl takie ale urządzenie do brzucha, tętna nie znalazł ale mowil ze się rusza. Powiedzial tez ze niemozliwe żebym ruchy czula ;) kg przytylam, aspargin 3x2, ciśnienie podwyższone (jak zawsze u niego gabiniecie) mam sobie mierzyc, zlecil badania i te na przeciwciała. 30.03 nastepna wizyta
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry