reklama

Wrześniówki u lekarza.

tylko że on do tej pory był super lekarzem na a dziś go chyba przegrzało ... bo to pierwszy raz mi tak powiedział..
Zastanawiałam sie nad furaginum bo musiałam brać jak miałam ucisk na nerki no i wtedy nie miałam żadnych bakterii a ni nic. Żurawit biorę od początku ciąży - 1tab/dziennie.. a bakterie niestety liczne
 
reklama
no i jakaś dupa z tej wizyty.. krew o dziwo dobra, mocz - fatalny bakterie itd - po raz pierwszy chyba w ciąży a nie mam żadnych objawów zapalenia pęcherza ani pieczenia ani nic innego.. Powiedziałam ginkowi też o tych skurczach że biorę regularnie buscopan jak kazał 2 razy dziennie.
No i on na to wszystko "nie wiem co z Panią zrobić" grr jak ja nienawidzę jak ktoś mi tak odpowiada przecież jak bym ja tak odpowiedziała w pracy to dawno by mnie wywalili.. Nie przepisał nic ani na bakterie w moczu ani nic na skurcze - co do skurczy zaproponował zmianę pory branie buscopanu że jeśli biorę rano to żebym brała popołudniem tak jak mnie skurcze łapią ..
No i zdenerwowałam sie - oczywiście dał skierowanie na usg mam je 27.07. Odsłuchał tętna synka no i powiedział ze zdrowo bije ale jakoś mina mi jego sie nie podobała - chyba że już przesadzam...No i na to ze maluch mniej rusza sie też nic nie powiedział .. Następna wizyta u niego 06.08 Szyjka długa bez śladów rozwierania się.

Dziś szkoła rodzenia wieczorem .. zagadam z położną, pokaże jej wyniki

kochana, jak Ci wylazly te bakterie liczne lub bardzo liczne to mozesz zrobic posiew jak nie mina po braniu zuravitu lub furaginum. ja ostatnio mialam bakterie ale w normie i nic nie dostalam.

co do ruchow malucha: moze sie troszke mniej odzywac bo jest goraco i on to tez odczuwa. moj szkrab raz ma dzien szalu raz siedzi cicho pol dnia wlasnie jak sie te upaly zaczely. moze ktg zrob?

i glowa do gory :)
 
tylko że on do tej pory był super lekarzem na a dziś go chyba przegrzało ... bo to pierwszy raz mi tak powiedział..
Zastanawiałam sie nad furaginum bo musiałam brać jak miałam ucisk na nerki no i wtedy nie miałam żadnych bakterii a ni nic. Żurawit biorę od początku ciąży - 1tab/dziennie.. a bakterie niestety liczne

powiem Ci tak w pierwszej ciąży miałam mega problemy z nerkami... bakterii nie mialam w ogóle mocz idealny... jeżeli mialaś w tej ciąży problemy z bakteriami i nerkami to ja bym wzięla furaginum - ja przy licznych bakteriach mialam zalecane 3x2 tabletki...teraz pierwszy raz nie mialam bakterii i z lekarką się śmiałysmy, ze pojemniki podmienili :)

odebrałam wyniki

fosfataza alkaliczna podwyższona... jest 88 norma do 98... pewnie dojdzie sporo chyba, ze bede brała leki...niby w normie, ale jest jeszcze 9 tygodni do konca... ostatnio w 36 tc bylo 180...
 
no i jakaś dupa z tej wizyty.. krew o dziwo dobra, mocz - fatalny bakterie itd - po raz pierwszy chyba w ciąży a nie mam żadnych objawów zapalenia pęcherza ani pieczenia ani nic innego.. Powiedziałam ginkowi też o tych skurczach że biorę regularnie buscopan jak kazał 2 razy dziennie.
No i on na to wszystko "nie wiem co z Panią zrobić" grr jak ja nienawidzę jak ktoś mi tak odpowiada przecież jak bym ja tak odpowiedziała w pracy to dawno by mnie wywalili.. Nie przepisał nic ani na bakterie w moczu ani nic na skurcze - co do skurczy zaproponował zmianę pory branie buscopanu że jeśli biorę rano to żebym brała popołudniem tak jak mnie skurcze łapią ..
No i zdenerwowałam sie - oczywiście dał skierowanie na usg mam je 27.07. Odsłuchał tętna synka no i powiedział ze zdrowo bije ale jakoś mina mi jego sie nie podobała - chyba że już przesadzam...No i na to ze maluch mniej rusza sie też nic nie powiedział .. Następna wizyta u niego 06.08 Szyjka długa bez śladów rozwierania się.

Dziś szkoła rodzenia wieczorem .. zagadam z położną, pokaże jej wyniki

no nie zazdroszczę
człwoeik tylko niepotrzebnie się nerwuje takimi tekstami
a kto ma wiedzieć jak nie on???
może skonsultuj się z innym lekarzem

a ja na skurcze biorę Asmag forte - magnez
2x2
a jak gorzej to 3x2 i leżakowanie

staraj się nie denerwować bo to i tak nic nie da
trzymam kciuki
będzie dobrze
 
Hejka
Ja byłam dziś u lekarza. Z naszym dzidziulkiem wszystko dobrze i dalej potwierdzony chłopak :-D. Moja szyjka i łożysko też ok więc dostaliśmy pozwolenie na wyjazd nad morze. Dzidziuś duży, bo wg jego wymiarów termin porodu przesuwa się na 13 września. A wg OM na 19 września. Trochę mam małe żelazo więc dostałam dodatkowe tabletki i mam wcinać duuuużo "zielonego" (jak króliczek).
Poza tym ok, a mały wierci się niemożliwie. Tylko zgaga strasznie mnie męczy, och!
Dobranoc kobietki.
 
[h=2][/h]
Ale mialam dzien dziewczyny....
rano mialam wizyte u gina. Na wstepnym badaniu przez polozna jak zwykle cisnienie niskie ale puls masakryczny 117 - mierzyla az wyszlo 98 i sie uspokoila. Hemoglobina spadla ale jescze mnie niczym faszerowac nie beda. No i najlepsze. Ide do doktora, fajnir fajnir, wazymy sie, na fotel, mierzymy brzuch - 87cm. Powiedzialam, ze mam wrazenie, ze cos wodnistego ze mnie czasem leci, wiec sprawdzal na 3 sposoby czy jest slad wód ale nie ma luz. No i tak czuj, ze jakos mi slabo ale luz. Rozkladam sie do usg, nogi prosto na takiej wyciaganej podkladce, leze sobie na plecach, doktor zaczyna Zosie mierzyc a mi jakos bardziej slabo, i bardziej i bardziej, zmierzyl cisnii i nie wiem ile bylo ale sie az przestraszyl i zawolal polozna po wode i costam jeszcze. Ustawil fotel tak, zebym byla glowa w dol. Zrobilo sie lepiej, wiec zaczal mierzyc dalej ale mi sie znow zrobilo zle. W sekunde spocilam sie tak, ze wlosy mialam mokre a w gowie tak sie krecilo, ze nie mam bladeo pojecia jakim cudem nie spadlam z fotela. Zrobilo sie niedobrze, usiadlam, zdarzyl mi podlozyc jakies reczniki papierowe i zwymiotowalam na calego... Koszmar jakis. W miedzyczasie on znow mnie glowa w dol, za noge trzymal i szybko probowal zosie zmierzyc - szacun, bo wszystko zdzialal a mial minute zanim powiedzialam, ze znow masakra. Ubralam sie z pomoca poloznej i polozyli mnie na 40 minut w pokoju obok.. To wszystko w gabinecie trwalo prawie godzine, wiec niezla przeze mnie obsuwa byla :D
doktor potem przyszedl, dal recepte na krople podwyzszajace cisnienie i mowi, ze zosia juz ladnie glowa w dol, obwod glowy, brzuszka w normie idealnie, dlugosc nogi tez tylko waga ponad norme i to sporo - gruba zocha wazy 1650g! W tym moim malym brzuchu niezle sie chowa. To ja juz wiem skad mi duszno, plecy bola (od dawna mowie, ze mi macica bardziej w strone plecow rosnie), w zoladku mieszcza sie maks dwie male kanapki. Tak sie wszytsko upchnelo, ze gruba zocha ma duzo miejsca bez wystawania do przodu :)
nastepna wizyta za 3 tygodnie z hakiem.

Na koniec jeszcze zmasakrowalam samochod wjezdzajac do garazu. Pewnie w ogole nie powinnam byla jechac...

Wybaczcie, ze nie doczytam co u was... Musze sprobowac pospac...​



 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry