reklama

Wrześniówkowe mamy

Ok, to jestem po rozmowie z pediatrą. Mamy skierowanie na oddział:-(:-(:-(. Wyć mi się chce na samą myśl o tym. Mam nadzieję, że pozwolą mi zostać z Tymkiem całą dobę, bo u nas to różnie bywa. Na pewno będę musiała zapłacić za pobyt:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Tragedia. Ale chociażbym miała zbankrutować, to nie zostawię maluszka samego. Dobrze, że weekend, przynajmniej nie ma problemu z Kubusiem, bo babcia już go do siebie zabrała. Teraz czekam na męża (wziął urlop na żądanie ale jeszcze musi coś tam w pracy skończyć), zaraz ma przyjść i kopsnę się po to skierowanie. No i siebie muszę jeszcze spakować. I pidżamę kupić, bo mam tylko ciążowe koszule nocne;-)

Jak się uda i będę miała zasięg naszej sieci internetowej (a mieszkam ze 300 metrów od szpitala) to wezmę na oddział lapka i jakoś będę się z wami łączyć i dzielić na bieżąco wieściami. Bez netu padnę tam trupem, bo siedzieć bezczynnie i się zamartwiać to chyba niezbyt dobre zajęcie ... Proszę trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy szybko pozbyli się problemu i wrócili do domku.
 
reklama
Atru dasz radę, tym bardziej że masz tak blisko do domku. Najważniejsze żeby dziecko dobrze leczyli. Ja też leżałam z moim synkiem 2 tygodnie w szpitalu, gdy mały miał 6 tyg. niestety nie miałam laptopa, tylko telewizje na pieniądze...
Natomiast opieka lekarska pozostawiała wiele do życzenia.:no::wściekła/y:
trzymam kciuki
 
Dzięki, kochane.

Tygrysiątko - z tym lapkiem to ślubny już mnie oświecił, że może nie być zasięgu, bo oddział jest na I piętrze a szpital osłonięty budynkami, więc nasza radiówka może tam nie docierać:-( Ale jeszcze posprawdzamy. Jak nie to pewnie wpadnę do domu na pół godziny jutro, jak mnie mąż zmieni przy Tymku, to coś napiszę.

Zaraz spadam, bo mąż już jest. Papatki, kochane!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry