reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witam z samego rana :-) noc przespana z jedną pobudką o 4 rano, ale po mleczku zmianie pieluszki, zjedzeniu flipsa Kuba poszedł spać i śpi do teraz :-) ja też głowę jeszcze przyłożyłam do poduszki.

HRUDA RATUJ!!!!! Wiem nie ten wątek - WYBACZCIE!!!! - pisałam, że używam Nivea Soft i chyba po nim wyskoczyło mi miliony pryszczy!!!!! A w życiu nie miałam pryszczy :dry: wyglądam jak nocne bezchmurne niebo. Odstawiłam ten krem, ale pryszcze dlaje są.

A odnośnie do Danonków ja też już je podaję małemu, ale tylko jeden dziennie. Nie chcę przedobrzyć. A je je ze smakiem :-D

Jak pisałam dałam mu flipsa i pałeczke kukurydzianą z początku nie, wiedział o co kaman, ale po włożeniu do buzi lampka się zaświeciła i machając nóżkami pogryzał chrupka.

W tej jego chorobie wnerwiające jest to, że jak nie pociągnie noskiem to wydaje się, że jest w pełni zdrowy :baffled: nic ani nie charczy, ani nie chrapie :nerd: mam nadzieję, że to cóś szybko sobie pójdzie.
 
ech nie cierpię ludzi, ktorzy uzalaja sie nad soba, a sama to zrobilam, wiedziałam ze tego pozaluje, trudno, never ever more.

o kurcze, a ja ciagle sie uzalam nad soba, taki moj sposob na rozladowanie stresu..musze gadac i pisac...wyrzucic z siebie..

dlaczego zalujesz? stalo sie cos?ktos Cie obrazil? powaznie pytam...

ja mialam pobudke o 5...a teraz olo nie wie co ze soba zrobic i mnie szczrze powoli wkurza:P

napisze poznniej..
 
Witajcie, kochane. Przepraszam, że ostatnio tak was zaniedbałam ale jeszcze w swojej prawie trzyletniej karierze macierzyńskiej takiej jazdy nie miałam. Tymek mnie wykończy nerwowo. Mogłabym pisać pamiętnik, gdybym tylko miała na to czas i siły, bo pewnie za parę miechów sama sobie nie będę wierzyła. Brzmiałoby to mniej więcej tak: To już trzeci dzień obsrywania się po uszy Tymka. Jeszcze chwila, a zbankrutuję na pampersy, chusteczki, proszki do prania i środki przeciwbiegunkowe... Nie chcę was ciągle tym samym zanudzać, ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Trzy razy byliśmy już w tym tygodniu u pediatry i końca tego cyrku nie widać. Najlepsze jest to, że Tymo nie gorączkuje, nie kaszle, apetyt ma już świetny, a wszystko co zje po krótkiej chwili jest w pampersie... Podaję mu leki zgodnie z instrukcją lekarza, karmię małymi porcjami (za co Tymek odpłaca mi całodziennym marudzeniem z głodu), poję często (w ruch poszły woda, herbatka, ORS200, napar z końskiego szczawiu) a tutaj zero poprawy. I wyjdzie chyba na to, że dzisiaj po raz czwarty wybierzemy się do przychodni. Bardzo boję się, żeby nas nie wsadziła do szpitala. Chociaż Tymek na razie nie ma objawów odwodnienia, bo przecież z chęcią pije, to jednak nie wiem, czy taka długotrwała biegunka nie jest jakimś poważnym problemem zdrowotnym...
Eh, koniec już o mnie i moim małym obesrańcu. Wczoraj podczytywałam was w sumie w miarę na bieżąco, więc mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, że dopiero dziś powtrącam się do dyskusji.

Przede wszystkim, Majandro, spóźnione ale serdeczne życzenia z okazji Twojego święta. Co do menu Maciusia to mi się wydaje, że aż tak źle nie jest. Każde dziecko ma swój indywidualny apetyt i potrzeby. Gdyby było mu mało, wiedziałabyś po kolejnym ważeniu. Jeśli dzieciątko przybiera w granicach normy (a od 6 m-ca powinien ok. 300-500g na m-c) to ja nie widzę potrzeby na siłę zmuszać go do jedzenia. Tym bardziej, że powolutku nasze decyzje żywieniowe zaczynają mieć wpływ na późniejsze nawyki naszych dzieci. Tzn. jeśli wiecznie będziemy wciskać na siłę dodatkowe porcje jedzenia, to malec zakoduje sobie, że "mile widziane jest" opychanie się do granic możliwości. Czym to skutkuje, wszyscy chyba zdają sobie sprawę. Poza tym według norm żywieniowych dzieci od 6 m-ca powinny jeść mleko 3 razy na dobę po ok. 180 ml, do tego 1 raz obiadek warzywny/ mięsno-warzywny, a także 1 raz deserek/mus owocowy. Powolutku zaczynamy przyzwyczajać maluszki do 5 posiłków dziennie (śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja). Ty w ciągu dnia dajesz 2 razy mleko modyfikowane i dwa razy cycusia, zatem myślę, że bilans się wyrównuje. Natomiast co do zawartości mleka w piersiach to sądzę, że na tym etapie piersi produkują akurat tyle pokarmu ile potrzebuje Maciuś i o ile ty sama nie odczuwasz braku pokarmu, to zdaje mi się, że cycusiowe posiłki można traktować na równi z posiłkami z butelki. W nocy dałabym już sobie spokój z karmieniem butelką, bo potem trudno jest odzwyczaić malca od tego. Po prostu może ostatnią porcję przed snem zwiększyć i tyle.

Carioca - oj, ubawiłaś mnie z tą twoją koleżanką, serio:-). Wygląda na to, że to jakiś chodzący ideał, nie? Po prostu bogini organizacji. Carioca... takie rzeczy to tylko w Erze. Gadać można wszystko, chwalić się mega osiągnięciami własnej latorośli także ale jak jest w rzeczywistości..? Nie ma "perfekcyjnej pani domu", która byłaby równocześnie "idealną matką" oraz "superefektywnym pracownikiem/studentem" (nie mówiąc już o obowiązkach małżeńskich). Coś zawsze idzie kosztem czegoś. W twoich warunkach, przy braku pomocy z zewnątrz, nie powinnaś sobie nawet głowy zawracać, że coś gdzieś leży odłożone w daleki kąt i czeka na lepsze czasy. Masz prawo nie mieć czasu i nie jest to kwestia organizacji, bo gdybyś chciała wszystko pogodzić i zrobić tak jak trzeba (lub innym wydaje się, że trzeba) to musiałabyś zaopatrzyć się w czasowstrzymywacz albo jakieś inne tego typu urządzenie, bo doba po prostu jakimś dziwnym i złośliwym trafem okaże się za krótka.
 
Atruviell, po pierwsze dziękuję za życzenia.
Po drugie, Maciuś, fakt, przybiera na wadze bardzo ładnie, ale wiem, że zjadałby chętnie więcej niż mu przygotowuję, poza tym jak tylko widzi butelkę to trzęsie się tak jakby nie jadł miesiąc. Doszłam do wniosku, że mu troszkę zwiększę porcje i zobaczymy jak się będzie zachowywał. A jeśli chodzi o ilość mleka w piersiach to szczególnie rano jest go za mało, bo po godzinie muszę dać już butelkę.
 
Atru - no niezla akcja, jestes wyjatkowo dzielna śląska kobita. Cale szczescie, ze Tymek pije, wydaje mi sie ze na tym polega glowne leczenie - na podawaniu plynow. Widzialam w szpitalu dzieciaki z jelitówką i ich wymęczone matki. Trzymam kciuki, bardzo, bardzo. Dzięki za pocieszenie, czasowstrzymywacz to cos dla matek, prawda? Zaplace kazdą cene, tylko nie mogę znalezc na allegro :baffled:
Majandra - dziękuję za uwagę, poprawilam w poscie do Tygryska, aby nie siać mroku.
Harsh - nie bierz do siebie tego, ze nie lubie ludzi ktorzy sie uzalaja nad soba, bo co innego dzielenie sie swoimi problemami, ktore faktycznie sa, niz szukanie ich na sile tam gdzie jest ich mniej niz powodow do radosci.

To dziecko tej mojej kolezanki naprawde jest jakies olimpijskie, bo naprawde juz od kilku tygodni raczkuje i od niedawna staje przy meblach. Ona ma duza pomoc ze strony meza, ale ponadto: studiuje zaocznie, pracuje kilka godzin w tygodniu, admnistruje stronke internetowa, pisze bloga, robi zdjecia i ogolnie mnie wk*rwia:crazy:
 
W takim razie - jeżeli Maciuś gotów jest jeść więcej - jaki masz powód, żeby mu dawać takie a nie większe porcje mleka? Nie musisz się obawiać, że raptownie skoczy mu waga. Maluchy w wieku Maciusia potrafią sobie poradzić z większą ilością kalorii, bo więcej się ruszają, są bardziej aktywne. Spokojnie możesz wskoczyć na pułap 150 ml mleka, a stopniowo nawet do 180 ml, nie sądzę, żeby pojawiły się problemy z nadwagą, jeśli zachowasz ilość butelkowych karmień na poziomie 3 razy na dobę. Dwa pozostałe muszą być posiłkami bezmlecznymi, a skoro czujesz, że masz mało pokarmu, to cycka trzeba traktować jak popojkę:-D.
 
majandra- pomyslalam, ze twoj macius za malo dostaje jedzenia kiedy wspomnialas, ze niczym sam nie chce sie zainteresowac. moj piotrus tez jak jest glodny chce byc ciagle na rekach i wszystkie zabawki sa wtedy beee
 
reklama
atru- trzymaj sie dzielnie. biedaczek ten twoj maluszek... co mowi pediatra na te biegunki? skoro nie ma zadnych innych objawow to to chyba nie jest zadna infekcja. ja tez mam problem z kupami mojego malego. pisalam kiedys, ze jedna kupe dziennie robi ze sluzem a reszte (2 lub 3) normalne. jak bylismy na szczepieniu powiedzialam o tym lekarce a ona kazala podawac enterol. w trakcie kuracji bylo dobrze jakies 4 dni i znowu to samo. w sumie to powiedziala, ze mam sie nie przejmowac skoro reszta kup jest ladna i skoro ladnie przybiera na wadze ale same wiecie jak to jest nie przejmowac sie :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry