Ainaheled
marzec 2005/Wrześniowe mamy'07
Och, a mi się od rana nic nie chce, a tu pakowanie i jeszcze wymyśliłam,że pogotuję trochę więcej,żeby mężowi zostawić jakieś jedzonko, bo się martwię,jak on sobie tu sam poradzi, przyzwyczajony,że ma obiadek gotowy.Czasem zapominam,że mieszkał tu sam tyle czasu i jakoś sobie radził
.
Wysłałam na razie Staszka z Lilką na zajęcia dla dzieci samych, a ja mam się tu ostro brać za robotę, to na razie piszę ;-).
Zgłosilismy dzisiaj do linii lotniczych,że jestem w ciąży i pan tylko powiedział od kiedy trzeba zaświadczenie i ,że sobie tam zaznaczy i tyle.
Słucham sobie Kaczmarskiego, koleżanka przywiozła płytę dołączoną do jakiejś gazety. Smutne to trochę.
Miłego dnia życzę.
. Wysłałam na razie Staszka z Lilką na zajęcia dla dzieci samych, a ja mam się tu ostro brać za robotę, to na razie piszę ;-).
Zgłosilismy dzisiaj do linii lotniczych,że jestem w ciąży i pan tylko powiedział od kiedy trzeba zaświadczenie i ,że sobie tam zaznaczy i tyle.
Słucham sobie Kaczmarskiego, koleżanka przywiozła płytę dołączoną do jakiejś gazety. Smutne to trochę.
Miłego dnia życzę.
uwielbiam patrzeć jak takie maluszki idą z koszyczkiem do poświęcenia, wyglądają jak malutkie aniołki. My z mężem zawsze sami chodzimy z koszykiem ale już niedługo się to zmieni no nie:-) :-) 
Mam nadzieję, że do jutra się rozpogodzi, bo aż mi się chce wyjść do lasu na spacer, a tu pada...
, ale dla samej siebie nie zawsze chce mi się gotować.