reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Wiecie co wczoraj znalazlam na ogrodzie czterolistna koniczyne.Pobieglam do domu po aparat,ale mala sie przebudzila i zostalam z nia i pozniej zapomnialam o sprawie.A wieczorkiem jak bylismy z Fabkiem na basenie to mezulek skosil trawe. I teraz nie mam zadnego dowodu ze koniczynka byla z czterema listkami.Ale ze mnie pupa jest.
 
Czesc :)

dostalam dzis opieprz od kilku bboli i w koncu pisze.
zaraz odwiedze wszystkie tematy, na ktorych mnie dawno nie bylo.

Z tym moim pisaniem ostatnio jest tak, ze sie wypalilam forumowo chyba czy cos, bo zwyczajnie nie umiem sie wpasowac w sytuacje, w to co inne osoby przezywaja. Chce to jednak zmienic, bo tak jakos mi brak tego wszystkiego :)

Przepraszam za zaniedbania :) Opieprzajcie mnie w razie ucieczek ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry