reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Jestem przeszczęśliwa,bo moje kaloryfery robią się ciepluteńkie:-D:-D
U nas zaczynają od jutra grzać podobno, ale ostatnie noce to szczękałam zębami pod kocem. Cieplejsze kołdry pojechały na letnie przechowanie do dziadka na wieś. Dopiero w sobotę dostaniemy je z powrotem. Zimno się zrobiło jak nie wiem.Chociaż dziś jest całkiem ciepło.

Agulka - Agulka, gratuluję aktywności ;-) A co do mamy chrzestnej Adasia - widzisz, ludzie czasem są zbyt dumni, żeby przyznać się do braku kasy. Pewnie chciałaby kupić małemu coś ekstra a tu nie ma za co. I takiej osobie nie przegadasz, że liczy się obecność a nie prezent. Po prostu woli wkręcić kit niż pójść z gołą ręką.

Carioca - noooo tak się domyślam :-) A jaki to bilans robicie? U nas nie robi się bilansu po pierwszych urodzinach. Tylko na przełomie 13/14 m-ca jest kolejne szczepienie, no a co za tym idzie standardowe badanie. Lekarz sprawdza czy malec dobrze się rozwija, jak z chodzeniem,mówieniem etc. Jak przy każdej tego typu wizycie, tylko bierze pod uwagę kolejne szczeble rozwoju. Prawdziwy bilans Kuba miał dopiero po drugich urodzinach.
 
Agulka - Agulka, gratuluję aktywności ;-) A co do mamy chrzestnej Adasia - widzisz, ludzie czasem są zbyt dumni, żeby przyznać się do braku kasy. Pewnie chciałaby kupić małemu coś ekstra a tu nie ma za co. I takiej osobie nie przegadasz, że liczy się obecność a nie prezent. Po prostu woli wkręcić kit niż pójść z gołą ręką.

.

My sie super ogadujemy i jej mówię, że kasę da jak dostaną ( bo jej narzeczony robi projekty i ktoś tam im wisi szmal) i że chciałabym aby jednak tego dnia z nami była.
Głupio jej na pewno bo obiecał 200 zł dołozyc do auta.
Musze jeszcze J na nia nagonic, w końcu to jej autorytet bo bez ojca się wychowywali a on jest 10 lat straszy

A wiecie, że rąbiąc drzewo się spociłam, nie potrzebne ćwiczenia wystarczy siekiera w ręku, hihihihi
 
Agulka - no to mam nadzieję, że twojemu J da się namówić.

Qurcze, tak się cieszyłam, że Kuba jest tylko mocno podziębiony, a tu przed chwilą zmierzyłam mu temp. i jest 38,7 st.C:-( Od rana coś wyglądał nieciekawie, był marudny i kleił się do mnie jak rzep do psiego ogonka... Jutro przedzwonię do przychodni, być może będzie konieczny antybiotyk :-(
 
Jestem przeszczęśliwa,bo moje kaloryfery robią się ciepluteńkie:-D:-D
u nas też w końcu zlitowali się nad nami;-)

Maciuś już śpi:tak::-)
Majandra i Maciuś już teraz będzie spal do rana?:szok:
A moje dziecko to taki bidulek dzisiaj- po tym szczepieniu maruda sie zrobił i tylko sie tuli, na spacerze popołudniowym nawet nie zwracał uwagi na inne dzieci tylko taki osowiały siedział w wózku- aż mi szkoda moje pierdółki. Wróciliśmy do domku, kolacyjka, myju ( nawet nie marudził przy myciu ząbków :szok::szok::szok: )i ładnie lulu wcześniej niż normalnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry