CZeść BB-onowe laseczki. Przyszłam sie powitac i nadrobic zaległosci w czytaniu. Kurczę jak mnie wkurza ten komputer w pracy i przez niego nie chce mi sie szczególnie pisac bo wszystkie funkcje nie chcą działać!!!Nie mogę WAs cytować i zapominam co miałam której odpisac

(((Ogólnie co u nas?Skończył się weekend imprez miastowych- w końcu- bo i w portfelu sie skończyły zapasy. Mnóstwo bud z pajdami chleba, ciuchami, torebkami i czym jeszcze chata bogata i czego dusza zapragnie. Oczywisćie karuzele, samochodziki itp bajerki tez były. Odważyłam sie wsiasc na jedna z karuzel( dodam, ze nie pamietam kiedy ostatni raz jeździłam) i szybko nie popełnie drugi raz takiego błędu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Żeby to jeszcze była jakas normalna karuzela- a to jakis talerze, które dosc, ze sie kręcą wokół własnej osi, to jeszcze ten podest na którym są umocowane pionuje się i spada w dół- ogólnie maskara- całe zycie mi chyba przeleciało przed oczami i to były najdłuzsze trzy minuty mojego zycia; wykrzyczałam wszystki mozliwe i znane mi przekleństwa przeplatane z słowami o BOze!!! Jak zeszłam na ziemie to czułam się jakbym piła na umór przez tydzień, rak nie mogłam wyprostować ( od trzymania za reke kumpla aż mi dłonie skostniały) a nogi miałam jak z waty. Do końca wieczora nie było mowy o jedzeniu czegokolwiek. KUmpel namawiał mnie jeszcze na taką karuzele- młot; ale po dośwaidczeniach z pierwszej stwierdziłam ,ze płacili by mi za przejażdżkę a nie wsiadłabym na i żadna inną, tym bardziej, ze kręciło mi siew głowie jak juz małym jechałam na karuzeli takiej dla maluszków:0 A propos maluszk.ów- moje dziecko takie dumne jechalo na karuzeli, ze myslałam ze sie posikam z niego ze smiechu- oczywiscie są zdjecia, ale marnej jakosći bo mój osobisty fotograf nie nadaje sie do robienia zdjec do wgladu publicznego.Poza tym moje dziecko troszke pomarudziło w piatek, ale w sobotę jak byl koncert" Hej" z Kasia Nosowska w roli głównej dziecko spało jak aniolek

))))))) Wczoraj byla Doda, ale ze wzgledu na zapowiedziane godzinne opóźnienie jej koncertu i na fakt dzisiejszego iscia do pracy nie zostaliśmy na jej koncercie, choc nie ukrywam chciałam zobaczyć Dodę- jako zjawisko społeczne właśnie z czystej ciekawosci co nienormalnego odwali. Ale siła wyższa zadziałała i o 20 bylismy w domciu.Ogolnie wekeend udany choc wczoraj nie dopisała szczególne pogoda- wieczorem zaczynało kropić. Miałam sobie kupic torebkę, ale wydałam kasę przeznaczona na mój zakup wyjeździłam na samochodzikach w " Wesołym miasteczku"-hihihihih.