reklama

Wrześniówkowe mamy

dziewczyny mam dylemat
pisalam Wam, że Julcia jest przeziębiona tzn ma katar i załzawione oczka ale nie ma gorączki ani kaszlu, czy ja mogę z nią wyjść na spacer??


kazda mama kocha swoje dziecko i to naturalne, ze uważa je za najwspanialsze i najcudowniejsze... wlasnie przez ta matczyna milosc zaczynaja sie glupie porownania - chora rywalizacja...
jestem cholernie dumna z tego forum, ze udalo nam sie to uniknąć, co widac ewidentnie na moim przykladzie wszystkie BB dzieciaczki juz dawno chodza procz mojej corci a i tak dzielnie nam kibicujecie i gratulujecie kazdego postępu:-):-):-)
Julcia ma wielkie szczęście, że ma takie fajnie e ciotki:tak::tak:

Angelina tez jeszcze samodzielnie nie chodzi:no:I wcale mnie to nie martwi:no:
A co do spacerku to mozesz wyjsc jesli nie pada i jest bezwietrznie.
 
reklama
Asiek slonce nie stresuj sie i nie sugeruj innymi wrzesniakami.Przeciez widzisz z u Julki jes progres tylko troche pozniej.Ale to nie jest zadna patologia wszystko jest w normie i lekarze tez tak mowia.
 
Asiek jeszcze jedno.Moge sie zalozyc ze te zmartwienia z Julka sa powodem Twojej nieobecnosci na forum i powinnas to zmienic.My tutaj nie prowadzimy zadnego dzienniczka i nigdy nie porowujemy naszych dzieci.Wpadaj jak najczesciej i zobaczysz jak wszystko sie zmieni:tak:
 
co do chodzenia to ogólnie jestem zaskoczona,ale to mnie w pewien sposób uspakaja. Zawsze słyszałam,że dzieci nim skończą rok to chodzą samodzielnie. Mateusz nie i tak sobie myślałąm,że to nic. A tu proszę tylko nieliczne taak naprawdę same chodzą. Reszta po mału startuje albo intensywnie nastawia się do tego psychicznie;-)
Wczoraj moje dziecię dosięgnęło z łóżeczka do słupka z kieliszkami. Najpierw odkręciłam uchwyt, no ale cóż...okazał się sprytniejszy niż myślałam. Niestety nie mogę odsunąć go w inne miejsce,bo tak mi najbardziej pasuje w pokoju. Sposób znalazłam, do drzwi przykleiłam taśmę dwustronną i jak zamknęłam to zakleiły się. Pytanie na jak długo:dry: Mam nadzieję,że kolejnym krokiem nie będzie wbity i zagięty gwóźdź
Ale piździcho mam,bo wiatr akurat w moje okna wieje. Ogólnie jest ładnie, piękne słoneczko. Tylko ten dziadoski wiatr,więc kolejny dzień w domu:wściekła/y:

Wczoraj wymienili nam drzwi na klatce. Na szczęście to poszło z czynszu,ale ktoś wymyśił sobie,że przydałoby się maowanie klatek. Bagatela 600zł od rodziny i łaskawcy rozłożą na 2 raty. Oczywiście będzie zebranie (bo nasz blok działa jak wspólnota mieszkaniowa) i wyjątkowo na nie pójdę. 300 zł 2 miesiące pod rząd to dużo,a po drodze Wszystkich Zmarych i później Gwiazdka. Niektórzy nie myślą. A wśród tych niemyślących jest moja teściowa:wściekła/y::wściekła/y:
 
My się jednak wybralismy na spacerek, ale jak wyszłam z domu to szybciutko do niego wróciłam. Wije, wieeeeeeeeeeeeje i straszna piździawka. AdaŚ w ryk oczywiście bo juz od rana chodził z butami w rączkach i wołał dada. A mama mu tylko nadziei narobiła.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry