reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam się wieczorkowo. Ale fajnie, że już weekend. Jak tak was czytam, że piszecie, że śpicie do 9tej albo i później, to dla mnie normalnie totalna abstrakcja, a przecież jeszcze we wtorek ja też zalegałam w wyrze prawie do południa. Od trzech dni w pracy a już prawie nie pamiętam, że tyle czasu siedziałam w domu:-D:-D:-D

Alusia - wiem, że to trudne zadanie, ale proszę cię, nie nastawiaj się od razu na najgorsze. Ja też już sobie dobierałam do głowy, że ten mój guz pod pachą to nie wiadomo co a okazało się coś całkiem niegroźnego. Potem żałowałam, że wpadłam w taką panikę, bo na pewno odczuli to i mąż i dzieci. Trzymam kciuki, żeby wszystko okazało się dobrze, może trzeba będzie po prostu zrobić kolejne badania. No i pamiętaj, że nam możesz pisać ile chcesz, po to jesteśmy. Masz 21 lat i będziesz mieć 90, bo na pewno wszystko będzie dobrze.
 
reklama
Witam się wieczorkowo. Ale fajnie, że już weekend. Jak tak was czytam, że piszecie, że śpicie do 9tej albo i później, to dla mnie normalnie totalna abstrakcja, a przecież jeszcze we wtorek ja też zalegałam w wyrze prawie do południa. Od trzech dni w pracy a już prawie nie pamiętam, że tyle czasu siedziałam w domu:-D:-D:-D

Alusia - wiem, że to trudne zadanie, ale proszę cię, nie nastawiaj się od razu na najgorsze. Ja też już sobie dobierałam do głowy, że ten mój guz pod pachą to nie wiadomo co a okazało się coś całkiem niegroźnego. Potem żałowałam, że wpadłam w taką panikę, bo na pewno odczuli to i mąż i dzieci. Trzymam kciuki, żeby wszystko okazało się dobrze, może trzeba będzie po prostu zrobić kolejne badania. No i pamiętaj, że nam możesz pisać ile chcesz, po to jesteśmy. Masz 21 lat i będziesz mieć 90, bo na pewno wszystko będzie dobrze.
Ja tez mam cicha nadzieje ze wszystko bedzie ok. dzieki.
 
Napisałam posta i mi go wrrrr:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

A tak w ogóle to witam za duzo to dzisiaj nie poszalałyście z pisaniem podczytywałam Was w pracy :-p:tak::tak:

Witam się wieczorkowo. Ale fajnie, że już weekend. Jak tak was czytam, że piszecie, że śpicie do 9tej albo i później, to dla mnie normalnie totalna abstrakcja, a przecież jeszcze we wtorek ja też zalegałam w wyrze prawie do południa. Od trzech dni w pracy a już prawie nie pamiętam, że tyle czasu siedziałam w domu:-D:-D:-D

Mam dokładnie tak samo :tak::-D:-D

Mateusz zasypia ze smoczkiem,choć zdarza się bez. Jak się obudzi to mówię mu wywal dyducha i laduje gdziekolwiek i poprostu go chowam. W ciągu dnia używamy w awaryjnych sytuacjach, jak np. mocno się rozryczy. Ogólnie jest poza zasięgiem oczu i rączek,bo tak ciągle byłby w buzi.
J
U Nas jest podobnie jak mały się budzi ( a teraz to raczej ja go budzę :-D kiedyś było na odwrót) to ja mówię do niego oddaj mamusi smokusia i mały podaje mi smoka ja mu mówię dziękuję a on się cieszy i muszę go szybko schować bo później chce go mi zabrać :-D no i jak by w czasie zabawy gdzieś znalazł smoka to od razu zamontuje go w odpowiednie miejsce. A co do zasypiania tera (czytaj od 3 dni) jak młody wstaje ze mną po 6 to o 19 jest już bardzo zmęczony więc jest kąpiel i tak przed ósmą śpi jak suseł zmęczony po całym dniu biegania z babunią

A my juz po spacerku, teraz adaś spi w łóżeczku.
Dokonalismy nowego zakupu - nocnik. Mały siadał na niego, ale jak chciał kupę to blokada w tyłku. Ogólnie służył mu jako czapka. A jak ja usiadłam to WRZASK

:-D:-D:-D:-D:-D:-D fajny widok mama na nocniku

Ja tez mam cicha nadzieje ze wszystko bedzie ok. dzieki.

Musi być dobrze i na pewno będzie masz misje do spełnienia wychować córcie a może postarać się jeszcze o rodzeństwo dla niej więc głowa do góry tak jak pisze Atru masz 21 lat to piękny wiek (tak myślę kiedy ja miałam tyle uuu chyba dawno:shocked2:) a będziesz miała jeszcze więcej . Wiem że jak się słyszy od lekarz nie za dobre wyniki to różne rzeczy przychodzą do głowy ale przecież to nie zawsze oznacza najgorsze .
 
Dziewczyny czy wiecie co słychać u Harsharani???? tak się ostatnio zastanawiałam co u niej ? Coś wspomniała o ślubie i już się więcej nie pojawiła.


Widzę że nie ma tu nikogo więc i ja zmykam pa pa
 
Ale pracowity dzień miałam. Pojechałam na zakupy, takie tam na bieżąco. Chop do domu ciągnie to ladówkę trzeba było zapełnić. W drodze powrotnej wjechałam do kumpeli, która w lipcu urodziła 2 synka . I normalnie w szoku wyszłam. Na razie o 2 przestaję myśleć,a jak mnie najdzie to znowu do niej w odwiedziny wpadnę:-D:-D
No i młody był na szczście tak padnięty,że zasną mi w wóżku i szalałam na działce. A teraz mody szaleje:wściekła/y: W łóżeczku.
Robię "pyszność" dla moich 3 dzieciaków (Matuś, S i Mikołaj,bo jest u babci) tęczową galaretkę.
A S zmierza do domu. Rozładował się rano w Gdańsku i nie znaleźli mu powrotu. Kazali zostawić auto i wracać na stopa. Ale ma wqrwę. Tak samo musi w niedzielę tam jechać. No chyba,że pociągiem. Na swój koszt oczywiście. Na szczęście jakoś trafio mu się i dojedzie 30 km od domu. Pewnie będę musiała po niego jechać.
 
Nuśka - ja jestem, właśnie pożegnałam moich gości. Jejku, wypiłam dwie lampki wina i kręci mi się w głowie:baffled::cool2:

Właśnie też myślałam ostatnio o Harsh, ale mnie nie było tutaj z miesiąc i myślałam, że wiecie co się z nią dzieje... Mam jej angielski numer ale z tego co pamiętam to jest w PL więc nie wiem, czy sms dojdzie...
 
Ostatnia edycja:
Nuśka - ja jestem, właśnie pożegnałam moich gości. Jejku, wypiłam dwie lampki wina i kręci mi się w głowie:baffled::cool2:

Właśnie też myślałam ostatnio o Harsh, ale mnie nie było tutaj z miesiąc i myślałam, że wiecie co się z nią dzieje... Mam jej angielski numer ale z tego co pamiętam to jest w PL więc nie wiem, czy sms dojdzie...
hehheh ja tak sie odzwyczailam w ciazy i po ze teraz jak zrobie lyk piwa to mi sie wszystko kreci....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry