anetasa
Wrześniowe mamy`07
Najpierw ta wysypka to były takie same czerwone kropeczki kolejnego dnia zlały się w czerwone plamy a na następny dzień już zaczęły znikać. No z tą pracą to faktycznie dla Ciebie żaden interes ja w sumie mam same plusy teściowa zawsze coś w domu porobi jak mała śpi więc zawsze coś do sprzątania odpada, a popołudniu jak już M jest z nią no to ewentualnie naczynia zapkuje do zmywarki jak ją położy spać. No przepraszam od wielkiego święta jak już góra prasowania to czekając na mnie poprasuje. teraz już mi dużo łatwiej ale jak wróciłam do pracy mała nie miała jeszcze pół roczku to bardzo tęskniłam. Zwłaszcza że to jednak cały dzień jej nie widzę. Bałam się że coś przegapię ale Tuśka przynajmniej do tej pory mnie nie zawiodła. Zaczęła raczkować jak mama była w domku i chodzić też a tego by mi chyba było najbardziej szkoda jakbym nie zobaczyła.Anetasa - a miała mała tą wysypkę? Czy to były takie czerwone plamki, które na następny dzień zaczeły się ze sobą zlewać, po czym znikły?
Ja uważam że każda kobieta potrzebuje mieć swój świat poza dzieckiem, inaczej byłoby niezdrowo. Chociaż przyznam, że cieszę się ze nie pracuję w pełnym wymiarze, nie tylko ze względu na Staśka. Nie mam co liczyć na pomoc męza w domu, wiec wszystko i tak trzeba zrobić a i do pracy pójść. Żaden interes dla mnie.

Napisalabym wiecej ale boje sie ze znow ukradkiem bedzie cos poczytywac...moze na zamknietym, jak ochlone.

