reklama

Wrześniówkowe mamy

Klavell, trzeba umieć dokonywać świadomych wyborów. Ja wędliną i mlekiem już od dawna się nie faszeruję (jadam tylko jogurty naturalne i czasem serki do smarowania, ale patrzę na skład). Ostatnio zjadłam parówkę i tak mnie jelita rozbolały, że aż się zwijałam. :szok::wściekła/y: Temat rzeka. Mogłybyśmy tak prawić tu całą noc. Nikt nikogo nie zmusi do zaprzestania jedzenia czegokolwiek, ale warto się zastanowić nad tym, zwłaszcza, że mamy małe dzieci, które - prawdopodobnie - będą się odżywiały tak jak je tego nauczymy.
 
reklama
kazdy robi jak uwaza ja jem to co lubie i to na co mach ochote etykiet nie czytam
jemy duzo warzyw i owocow kilogramami bo wszyscy lubimy ale zjem tez fast fooda hanifka monte i kielbaske poprostu nie szaleje
 
Asia, zdaję sobie z tego sprawę. I wiem, że tak może być. Ja ze swojej strony mogę się postarać, by Maciuś jadł w miarę zdrowo. Niestety zbyt dużo zrobić nie możemy, ale możemy chociaż wyeliminować to co najgorsze.
 
witam was kobietki!!!

juz nie tesknijcie, wrocilam:-D:-D:rofl2:

mam nadzieje, ze milo wam sie zylo i nic nieszczesliwego nie wydarzylo:no:

ale odpoczelma przez ten czas, mielismy takie blogie lenistwo!

juz nawet nie mwoie ile przytylam, bo sie caly czas objadalalm- u mojej mamy inaczej sie nie da!

troche ammy zimno w domu, bo nie bylo palone przez te dni-bbrrr:-(

oj, sniegu u nas dostatek!!! u mamay jescze wiecej, no ale przeciez to gory, wiec normalne:tak:

julitka nie byla zachwycona spacerkeim na sniegu. bulwersowal ja snieg na butach:-D:-D

jutro sie leczymy: mamy wizyty u alergologa i dermaltologa

spokojnej nocki!!!
 
kazdy robi jak uwaza ja jem to co lubie i to na co mach ochote etykiet nie czytam
jemy duzo warzyw i owocow kilogramami bo wszyscy lubimy ale zjem tez fast fooda hanifka monte i kielbaske poprostu nie szaleje
ja też nie należę do tych popadających w paranoję. Wychodzę z założenia,że chemia jest we wszystkim,co nie oznacza,że jem co popadnie. Bo trochę przebieram:-p
 
reklama
wikusia też się denerwowała śniegiem na butach i tym że lepił się do rękawiczek ajak zjeżdzałam z nią na sankach to raz się śmiała raz płakaala i jak to tylko mi się może przytrafi to zapomniałąm aparatu i klops nie ma zdjęc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry