tygrysek3108
Wrześniowe mamy'07
jak nie ufacie gotowym mieszanką to proponuje tak na oko mąkę żytnią zmiesa z odrobiną pszennej dodac jakies płatki owsiane słonecznik sezam itp no i zaczyn drożdzowy i będzie chleb no i nie zapomnijcie posolic
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
donkat pisze:ja zdaje sobie sprawe, ze daleko nie zajde tym sposobem, ale to jest jedyny sposob na jaki jestem traz gotowa i po prostu licze, ze albo ja zwycieze, albo malej sie znudzi placz.
o ucinaniu koncowki smoka slyszallam jzu kiedys i dzis to zastosowalam przy drzemce, ale julitka jak sie zorientowala, to zaczela go ogladac na wszystkie strony i sie wkurzyla i zaczela jescze bardziej plakac
ja mysle, ze latwiej jest, gdy dziecko wiecej rozumie i metoda przekonywania go mozna wiecej zdzialac.
ogoladala moja tesciowa audycje o tym temacie i wypowiadali sie znawcy dzieci(jakie slowo) ze metoda radykalna nie ejst dobra, bo dziecko nie rozumie dalczego nagle nie ma jego przyjaciela, ktory byl z nim zawsze. ja jestem za tlumaczeniem
Co do smoczków, jak i nocniczków, to mama tez musi byc gotowa. Jesli się łamie, nie ma w sobie pewności ze sie powiedzie, to gorzej to idzie a dziecko wyczuwa tę niepewność.
Ja próbuję nocniczkować ze Stasiem, zaskakująco dobrze mu idzie (nocnik z pozytywką to strzał w dziesiątkę), więc nie będe teraz mu tez zabierac smoczka. Zreszta ma tylko do zasypiania, jak idę go okryć to mu zabieram. Więc może 30 minut dziennie.
.