reklama

Wrześniówkowe mamy

jak nie ufacie gotowym mieszanką to proponuje tak na oko mąkę żytnią zmiesa z odrobiną pszennej dodac jakies płatki owsiane słonecznik sezam itp no i zaczyn drożdzowy i będzie chleb no i nie zapomnijcie posolic
 
reklama
donkat pisze:
ja zdaje sobie sprawe, ze daleko nie zajde tym sposobem, ale to jest jedyny sposob na jaki jestem traz gotowa i po prostu licze, ze albo ja zwycieze, albo malej sie znudzi placz.
o ucinaniu koncowki smoka slyszallam jzu kiedys i dzis to zastosowalam przy drzemce, ale julitka jak sie zorientowala, to zaczela go ogladac na wszystkie strony i sie wkurzyla i zaczela jescze bardziej plakac:szok:
ja mysle, ze latwiej jest, gdy dziecko wiecej rozumie i metoda przekonywania go mozna wiecej zdzialac.
ogoladala moja tesciowa audycje o tym temacie i wypowiadali sie znawcy dzieci(jakie slowo) ze metoda radykalna nie ejst dobra, bo dziecko nie rozumie dalczego nagle nie ma jego przyjaciela, ktory byl z nim zawsze. ja jestem za tlumaczeniem

To może poczekaj? Aż Ty będziesz gotowa i ona będzie więcej rozumiała?
 
Ostatnia edycja:
Co do smoczków, jak i nocniczków, to mama tez musi byc gotowa. Jesli się łamie, nie ma w sobie pewności ze sie powiedzie, to gorzej to idzie a dziecko wyczuwa tę niepewność.

Ja próbuję nocniczkować ze Stasiem, zaskakująco dobrze mu idzie (nocnik z pozytywką to strzał w dziesiątkę), więc nie będe teraz mu tez zabierac smoczka. Zreszta ma tylko do zasypiania, jak idę go okryć to mu zabieram. Więc może 30 minut dziennie.

Nosi mnie kulinarnie, chyba pierdyknę chlebek.

Edit: nie pierdykne, bo ciasto rośnie 12 godzin... No to se przygotuję ciasto i zaczyn na przyszłość.
 
Ostatnia edycja:
Co do smoczków, jak i nocniczków, to mama tez musi byc gotowa. Jesli się łamie, nie ma w sobie pewności ze sie powiedzie, to gorzej to idzie a dziecko wyczuwa tę niepewność.

Ja próbuję nocniczkować ze Stasiem, zaskakująco dobrze mu idzie (nocnik z pozytywką to strzał w dziesiątkę), więc nie będe teraz mu tez zabierac smoczka. Zreszta ma tylko do zasypiania, jak idę go okryć to mu zabieram. Więc może 30 minut dziennie.

.

ja na razie wlasnie wyprobuwuje swoje sily i zdecydowanie.

i w nocy stasiek jak sie obudzi to nie chce smoczka? bo julitka szuka i znow wklada do pyszczka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry