reklama

Wrześniówkowe mamy

Luandzia, no to super że Cię doceniają w pracy! Zna się Twoja szefowa :-)

Z pastą sobie na dzisiaj dałam spokój bo już dwa razy spaliłam i nie chce mi się już bawić. A jak się robi to napiszę na zadbanej mamie :-) Moze sie komus przyda
 
reklama
Gabids oglądałam Twoje zdjęcia i aż mnie serce z tęsknoty zabolało... Paryż to moje ukochane miasto, mam do niego wielki sentyment. Osiem lat temu tam pojechałam na dwa miesiące i było cudownie! To był taki mój start w dorosłość. Pojechałam z koleżanką, kasą na bilet powrotny i adresem gdzie mogę przenocować :-) Wróciłam ze sporą na owe czasy sumką, wspomnieniami z wakacji w Cannes z "moją trójką" dzieci i uczepionym korespondencyjnie Francuzem, który dalej do mnie pisze listy :tak::-D
 
Doti oj to masz piekne wspomnienia.Ja tez zakochalam sie w tym miescie:tak:
A jeszcze mam pytanko bo widzialam ze sprzedajesz pojemniki pochlaniajace wilgoc z pomieszccen.U mnie po nocy sa bardzo zaparowane szyby i boje sie zeby grzyb nie zlapal.Czy mialas juz jakies opinie na temat tych pochlaniaczy.Dobre sa?
 
Przyszła dzis koszulka świecąca z Leona, ale tandeta, gdybym wiedziała to bym za darmo nie wzięła ( a była za darmo). Do zwykłej koszulki przyklejona plakietka na rzepy. Podłańcza się do niej kabelek na końcu , którego jest akumulatorek na 4 baterie małe paluszki. A pod ta plakietką dziura zrobiona normalnie nożyczkami i tam sie przekłada ten kabelek pod bluzkę. A do tego źle się wkłada ten kabel do zasilacza ( nie utrzymuje sie i cały czas wychodzi) i do tego kopie prądem.
No nie mów,że aż taki szajs,bo ja aż 4 dostanę:szok:

chodzi w bamboszach? nie spadaja mu? a nie za maly na takie ciapki? mam na mysli dobro nozek
No w bamboszach,ale takich bucikowych

i jeszcze ja o myciu włosków. Mateusz też nie cierpi płukania włosków. Kąpiemy się na siedząco i jak ma się położyc do płukania włosków to jest szał. O innej wersji spłukiwania nie ma absolutnie mowy. Gdybym kąpała go bez kontroli to zrobiłabym po swojemu, na chama i tyle.
 
Hej ja wpadłam tylko powiedzieć Wam cześć i że jestem z Wami codziennie na bieżąco ale nie zawsze jest czas żeby coś od siebie napisać no i tak żebyście o mnie nie zapomniały;-):-):-) poZdrawiam
 
Cześć Nuśka :tak::-) Jak tam w pracy?

Gabids, wiesz co ja mam ten pochłaniacz od kilku dni w pokoju Oskarka i nadal mam trochę skroplonej wody rano na oknach (mamy w domu dosyć zimno w nocy - ok 16 stopni i to dlatego pewnie). Ale z drugiej strony w samym pochłaniaczu też sporo się tej wody po kilku dniach nazbierało, więc na pewno wyciąga wilgoć z powietrza.
 
Luandzia, myślę że na osuszenie ściany to będzie za słabe, tu musisz wejść chyba z jakimiś bardziej specjalistycznymi środkami. To bardziej służy do optymalizowania poziomu wilgoci w powietrzu w pomieszczeniu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry