maraniko
Wrześniowe mamy'07 lipcowo-wrzesniowa mama:)
Witajcie zapracowane przedświątecznie Bebonki:-)
No co za pech, jak tylko robię come back na forum to odrazu w domu jakaś zaraza....:-(
Ja tylko na sekundę, bo u nas generalnie choróbska się szerzą, młody w zeszłą sobotę obudził się z przedpołudniowej drzemki z 38,6, w niedzielę było 40,6, a potem 39,4 i tak pięć dni...myślałam że umrę ze strachu, ale widziało go trzech lekarzy i o dziwo żaden konkretnie nie wiedział skąd taka gorączka bo nie było żadnych innych objawów oprócz małego kaszelku, oskrzela czysto, płuca też, gardło minimalnie zaczerwienione więc wskazania do antybiotyku nie było i tylko leczenie objawowe czyli wapno, fenistil, tantum verde...same pierdoły no i oczywiście czopasy na gorączkę. Całe szczęście od dwóch dni gorączka poszła precz, ale niestety wylazły oskrzela i zalega tam śluz więc kurujemy się wykrztuśnymi, inhalacjami z soli i mam nadzieję, że za kilka dni będzie po męczarniach. Jedyny plus, że obyło się bez antybiotyku, ale ile nażarłam się nerwów i strachu.....
Że nie wspomnę o przespanych może 9 godzinach przez cały tydzień...
Przepraszam, ze nie nadrabiam co tam u Was przez te kilka dni się podziało, ale dzisiaj mam nadzieję już normalnie będę mogła pospać. A życzonka świąteczne jeszcze na pewno wpadnę złożyć.
Miłęgo weekendu:-)
No co za pech, jak tylko robię come back na forum to odrazu w domu jakaś zaraza....:-(
Ja tylko na sekundę, bo u nas generalnie choróbska się szerzą, młody w zeszłą sobotę obudził się z przedpołudniowej drzemki z 38,6, w niedzielę było 40,6, a potem 39,4 i tak pięć dni...myślałam że umrę ze strachu, ale widziało go trzech lekarzy i o dziwo żaden konkretnie nie wiedział skąd taka gorączka bo nie było żadnych innych objawów oprócz małego kaszelku, oskrzela czysto, płuca też, gardło minimalnie zaczerwienione więc wskazania do antybiotyku nie było i tylko leczenie objawowe czyli wapno, fenistil, tantum verde...same pierdoły no i oczywiście czopasy na gorączkę. Całe szczęście od dwóch dni gorączka poszła precz, ale niestety wylazły oskrzela i zalega tam śluz więc kurujemy się wykrztuśnymi, inhalacjami z soli i mam nadzieję, że za kilka dni będzie po męczarniach. Jedyny plus, że obyło się bez antybiotyku, ale ile nażarłam się nerwów i strachu.....
Że nie wspomnę o przespanych może 9 godzinach przez cały tydzień...Przepraszam, ze nie nadrabiam co tam u Was przez te kilka dni się podziało, ale dzisiaj mam nadzieję już normalnie będę mogła pospać. A życzonka świąteczne jeszcze na pewno wpadnę złożyć.
Miłęgo weekendu:-)
oby kolejne dni byly dla was laskawsze

A i tak zmęczona jestem
Mimo że mam już męża w domu (na całe 2 tygodnie:-)) to i tak padam na pysk. Nie rozumiem tego
Ja własnie zmontowałam na chwilkę , bo mały spi i siedzę na podłodze z całym sprzętem.

