monia_l
Wrześniowe mamy'07
no i ja wkońcu do was dotarlam a juyż myślalam że nie dam rady bo od rana jakaś zabiegana jestem. wstalam o 8 a przed 9 musialam jeszcze do skarbówki jechać bo okazalo się że korektę którą zlożylam za 2004 r mialam zle ale to nie wyszlo wkońcu z mojej winy tylko mojego szefa bo on wyslal mi pit 11 z inna kwotą a do skarbówki z inną i niewiadomo wkońcu która byla dobra i do środy mam czas to zalatwić
a później jeszcze do miasta kupić śledziki i 30min. stalam w kolejce z Matim na rękach już mialam dość i dopiero przedchwilą wrócilam do domku
teraz jeszcze trzeba zrobić jakis obiadek, posprzątać no a popoludniu jedziemy do Dkuzynki zawieźć łóżeczko i ubranka:-)
Tygrysku , Agulka jak wam zostalo tego farszu to rzuczcie mi trochę bo ja mialam robić uszka do barszczu a wlaśnie jeszcze farszu niemam;-)
a później jeszcze do miasta kupić śledziki i 30min. stalam w kolejce z Matim na rękach już mialam dość i dopiero przedchwilą wrócilam do domku
teraz jeszcze trzeba zrobić jakis obiadek, posprzątać no a popoludniu jedziemy do Dkuzynki zawieźć łóżeczko i ubranka:-)Tygrysku , Agulka jak wam zostalo tego farszu to rzuczcie mi trochę bo ja mialam robić uszka do barszczu a wlaśnie jeszcze farszu niemam;-)
a Adaś na szczęście dużo lepiej, nie zaatakowało go tak mocno jak córcię, juz prawie nie widac tego kataru, raz czy dwa razy w ciągu dnia smarknie 

jeszcze raz dużo dużo zdrówka dla Mateuszka