reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
a ja jutro wracam do pracy więc dzisiaj akcja sprzątnie, pranie gotowanie:baffled: na obiadek robie klopsiki w sosie pomidorowym a co u Was będzie serwowane( tak się podpytuje bo watek z pomysłami na obiad jakoś zamarł:-()

Pierogi z mięskiem kupione w garmażu :zawstydzona/y::-p a tak raz na łatwiznę można pójść :-)
na dobra sprawe to nigdy nie mozemy miec gwarancji ze jemy zdrowo, bo wlasnie w tych rzekomo zdrowych produktach tez sie cos czai:-(i to jest najgorsze.
a w sumie na cos trzeba umrzec, nie?:-D

dokładnie tak jak piszesz pewnie że trzeba zachować zdrowy rozsądek ale ja już w zdrowe odżywianie nie wierzę bo wszędzie czai się jakaś chemia :dry:niestety


Witam mile panie:-)
My juz z powrotem na wyspach.Wiec zostalo mi teraz nadrabianie watku:happy:
Milego dnia.

A witamy witamy :-) jak tam mama sobie radzi po stracie pogodziła się już ?

kurcze rok temu rozliczała mnie koleżanka i ja dostalam ponad 1400zl i teraz tak sie zastanawiam czy ona nie rozliczala mnie jako samotna matke:baffled: chociaz jej mowilam ze nie ma tak robic:crazy: my z P ślub wzielismy w grudniu 2007 i ona stwierdzila ze nie mozemy sie razem rozliczac dopiero w tym roku...

No i dobrze że Cię tak rozliczyła bo formalnie byłaś samotną matką

Witam i ja! Zajrzałam ciekawa czy Agulka już dała znać a tu echo:-( mam nadzieję że wszystko w porządku:tak: u nas nocka w miarę ok w miarę bo już drugą noc z rzędu mała się budzi z płaczem i nie uspokoi się dopóki jej nie wezmę do nas:baffled: nie wiem o co kaman:baffled: teraz przespała się raptem półtora godziny :baffled: obudził ją znów pies sąsiadki który wiecznie siedzi na balkonie i ujada na wszystko i wszystkich:crazy: i prosiłam babsko żeby go nie wypuszczała w określonych godzinach bo mała śpi i zawsze po mojej prośbie 2 dni jest spokoju a potem znów go wypuszcza:crazy: już nie wiem jak do niej dotrzeć:no: ale narazie spoko nawet dała mi umyć okno w kuchni do końca. Obaiadek już gotowy dziś udka z przepisu na z winiar:-D także specjalnie się nie wysiliłam:-p

O to masz juz problem wiem to po sobie mój kochany małżonek tak przyzwyczaił Igorka i teraz budzi się co noc miedzy 2-3 w nocy i chce do naszego łóżka i doszli do takiej wprawy że rano jak się budzę to nawet nie wiem kiedy on go przyniósł:wściekła/y::happy:

Dziewczyny nadrabiam watek duzo przedemna ale cos mi mignelo ze martwicie sie o Agulce.Co sie stalo?

Agulce nic się nie stała tylko Adaś ma zabieg na paluszka u nogi


Agulka
jak tam u Was daj znać??? A i jutro masz urodziny prawda i nic się nie chwaliłaś?
 
A my dzisiaj byliśmy na szczepieniu i mały płakał nie chciał się dać zbadać był oburzony że ta pani w fartuchu go dotyka a swoja drogą nie podoba mi się podejście lekarzy do sprawy wszystko szybko szybko i następny no kurcze nie dziwię się dzieciaczkom że się boją bo pomyślcie same zabiera Was ktoś w nieznane miejsce jacyś dziwnie ubrani ludzie podchodzą, przykładają coś zimnego do piersi i wkładają jakiś paskudny kawałek drewna do buzi a mama patrzy i na to pozwala:-(:baffled: po czym kują w nóżkę dobrze że następne szczepienie dopiero za parę lat a nie jeszcze jak skończy 2 latka chcę go zaszczepić przeciwko pneumokokom (o nie tym razem wyślę męża ) myślę że tak bardzo to go nie bolało raczej był przestraszony bo jak tylko go ubrałam to już nie płakał a w samochodzie machał nóżkami w rytm muzyki cały zadowolony:-)

A ja zamiast zająć się jakimś sprzątaniem to po szczepieniu pojechałam do siostry na kawkę, na obiad kupiłam pierogi a teraz siedzę na BB oj muszę się za robotę wziąć bo jak to mówi Justyna "prasowanie na mnie patrzy" a i kolejne pranie w pralce się pierze buuu i tak w koło jedno wyschnie wyprasuje i kolejne trzeba
 
Nas czeka dopiero szczepienie, ale ja zawsze idę z P i to on trzymam Jule... i tak samo jak Nuśka chcę zaszczepić na pneumokoki tylko zaczekam do 2 lat żeby podać 1 dawkę:happy:

a swoją drogą to nie ma jak to dobre podejście lekarza do dziecka:crazy::crazy:


Dzięki dziewczyny że rozwiałyście moje wątpliwości co do rozliczenia podatkowego:tak:
 
Czy Wasze dzieciaczki ssają jeszcze smoka???????

Bo ja dziś zaczęłam odzwyczajanie :tak: oj mówię Wam cięzko to nam idzie.
rano obciełam smoka kruciutko,pokazałam Oliwce że myszka zjadła dydka :-D na poczatku gryzła tego smoka ciagle go nosiła,nie wiedziała czemu nie może się zassać i wypada jej z buzi.Potem go rzuciła w kat.

najgorsze z usypianiem,bo bez dyda to ona nie umiała usnąć.Połozyłam ją do łóżeczka,przez 10 minut leżała spokojnie a potem się zaczęła drzeć i płakać że szok.i tak płakała przez 30minut.uspokajałam i spowrotem kładłam do łóżeczka i tak w kółko.Aż w końcu zaczęłam spiewać jej kołysanke i głaskać po główce i zasnęłą przy tym dosłownie w 3 min.
Aż byłam w szoku.Spi do tej pory.Już prawie 2 h.
jedna walka wygrana.
Zobaczymy co będzie wieczorem albo w nocy jak będzie się domagać dyda.Skoro raz mi się udało, to juz jej nie dam.na pewno pare dni będzie ciężko ale damy radę-mam przy najmniej taka nadzieję :-)
 
Agnes moja Jula dostaje jeszcze smoka, jakoś odwlekam odzwyczajanie ją od niego:baffled:
z reszta co z tego, że ja nie dam jak Tata z nią zostanie sam na sam i jej da teraz tak sobie myślę, że w kwietniu mam urlop i to chyba będzie najlepszy moment na pożegnanie ze smokiem- juz sie boje...
 
Mój Mąż jeszcze nie wie ze dziś zaczęłam odzwyczajanie ale jak wróci z pracy to sie dowie :-D

Nie da bo nie wie gdzie schowałam 2 pozostałe smoki a ten odcięty to OLiwka go nosi i tuli bidulka.Nie da bo nie bedzie miał co dac :-D
 
reklama
jak ja jestem w pracy to mój P zostaje z Julią więc jak ja bym pochowała smoki to już widze 50 telefonów z pytaniem gdzie one sa i jak ma on ja bez nich uspać:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry