2 dni. Najskuteczniejszy sposób to po prostu zabranie i tyle. Trochę drastyczny, ale wydaje mi się w sumie najlepszy. Maciuś nawet jakoś specjalnie nie płakał, może trochę przy pierwszym zasypianiu, kolejnym razem już było dużo lepiej. Plusem jest to, że nie budzi się w nocy na smoczka i już śpi w swoim pokoju dzięki temu. Próbowałam tak jak Ty, odciąć końcówkę, ale Maciusiowi to nie przeszkadzało.


EDIT: poza tym wydaje mi się, że jak Twoja córcia ma mimo wszystko tego odciętego smoka to tylko przedłuża się odzwyczajanie, bo cały czas o nim pamięta.