30Agulka
Wrześniowe mamy'07
Witam i ja.
Majeczki szkoda, nawet do prze3dszkola nie che iśc ,ale jej to wybiłam z głowy i jutro pójdzie, za zgodą mojej królewny, nie na siłę oczywiście
Jednak załapalismy tego wirusa, bo w nocy u mnie leciało o z przodu i z tyłu, a Adaś zrobił taką kupę, że w czystym pampersie sie nie zmieścił no i znów rzygał......... zobaczymy , jak do jutra nie przejdzie idzeimy do lekarza....
Co do dydusia to may też jeszcze sie nie rozstajemy, mały przez te dwa dni tak do niego sie przyzwyczaił, że byłabym okropną matką teraz mu zabierając. Jak dojdzie do siebie i będziemy więcej czasu spędzali na dworze to zaczniemy odwyk.
Mały oduczył się zasypiania jak dawniej, buuuuuuuuuuuuuuu teraz muszę być w pokoju, na szczęście nie muszę nosić jak w szpitalu, teraz wystarczy że siedze przy łóżeczku....... i od nowa będzie nauka samodzielnego zasypiania, a było tak pieknie...... trudno.....
Majeczki szkoda, nawet do prze3dszkola nie che iśc ,ale jej to wybiłam z głowy i jutro pójdzie, za zgodą mojej królewny, nie na siłę oczywiście
Jednak załapalismy tego wirusa, bo w nocy u mnie leciało o z przodu i z tyłu, a Adaś zrobił taką kupę, że w czystym pampersie sie nie zmieścił no i znów rzygał......... zobaczymy , jak do jutra nie przejdzie idzeimy do lekarza....
Co do dydusia to may też jeszcze sie nie rozstajemy, mały przez te dwa dni tak do niego sie przyzwyczaił, że byłabym okropną matką teraz mu zabierając. Jak dojdzie do siebie i będziemy więcej czasu spędzali na dworze to zaczniemy odwyk.
Mały oduczył się zasypiania jak dawniej, buuuuuuuuuuuuuuu teraz muszę być w pokoju, na szczęście nie muszę nosić jak w szpitalu, teraz wystarczy że siedze przy łóżeczku....... i od nowa będzie nauka samodzielnego zasypiania, a było tak pieknie...... trudno.....



dla mnie to coś okropnego ale jakpomyśleć z drugiej strony dobrze że oddali dzieckodo szpitala i zrzekli siępraw do niego niż jak by wyrzucili go na ulice czy do śmietnika
a tak to ktoś bedze mogl te dzieciątko zaadoptować
no i wymyślil żeby jechaćdo Plazy
U nas wiosna +12 stopni aż chce się żyć
dziecko do południa na jego głowie i obiad musiał zrobić praktycznie sam:-) a to juz dla niego kara bo nie lubi gotować