reklama

Wrześniówkowe mamy

Moniu - teoretycznie do wtorku, we wtorek kontrola i decyzja co dalej. Kaszle mniej ale w dalszym ciągu ma ten charakterystyczny mokry katar. No i apetyt na mleko kiepski. A tak poza tym to nie widać, żeby dziecko chore było.

Justi - ja generalnie rapu nie trawię ale Kaliber44 to wyjątek. Uwielbiam zwłaszcza ich pierwszą płytę, o ile dobrze pamiętam "Księga Tajemnicza". Wszystko było w niej niesamowite, magiczne, niezwykłe. A najlepszy kawałek - poza "+ i -" - to moim zdaniem "Moja Obawa". Po prostu coś w sercu rwie, jak się tego słucha.
 
reklama
witam sie i ja
tak sie zastanawiam czy w ogóle powinnam tu zaglądać.. nie potrafie pogodzi pracy, opieki nad Julią z czynnym udzielaniem sie na forum:-( a trochę nudne się robi gdy piszę jak zwyklę że "nie dam rady nadrobić zaległości':baffled:

wczoraj byłam z P i z 2 jeszcze naszych zanjmomych na basenie ale tym razem beż Juli i powiem szczerze,że kurcze potrzebny był nam taki wypad...
 
Kasia to co masz krócej?

Już ja wiem co napisałam. Zaraz widać kto głodny chodzi:-p Napaleniec jeden:-D:-D aż w Lubiniu widać jak pierzyna podskakuje:rofl2:
:no::no::no::no::-D:-D:-D odechciało nam/mi się:tak:;-):-):-)
A i co najważniejsze moje dziecko oficjalnie zaliczam do smakoszy :tak: tak sie rozjadł aż miło!!!! Pewnie czasem na za dużo mu pozwalam, ale po takim czasie bycia niejadkiem to miód na moje serce. I co mnie najbardziej cieszy sam się domaga jedzenia.

Agulka to pewnie brykała bez pierzyny ;-) tylko by przeszkadzała .... sama nie lubię pod kołdrą bo mnie wkurza.
moje serce też zaczęło częściej klapać buźka i co chwile woła jeść, pić, i tak na zmianę:tak:


Kasia wole mieć J na sobie niz kołdrę:tak::tak::tak::-D:-D:-D

Mój mały miał wczoraj taki wspaniały dzień bo dzis bomba do pampera, ale jakies początki są:tak::tak::tak::tak:

Mamy zaproszenie do mamy na obiadek tzn ja z dziecmi bo J na budowie, więc zaraz jak się obudzi to zmykamy, choć pogoda nie za piękna, ale przynajmniej nie pada i nie wieje:baffled:

Donkat
nie ładnie:no::no::no: tak nas zaniedbywać :tak::-(:-(:-(
 
witam sie i ja
tak sie zastanawiam czy w ogóle powinnam tu zaglądać.. nie potrafie pogodzi pracy, opieki nad Julią z czynnym udzielaniem sie na forum:-( a trochę nudne się robi gdy piszę jak zwyklę że "nie dam rady nadrobić zaległości':baffled:
Asiek, witam w klubie. Ja przez 4 miechy nie byłam w stanie się pozbierać. I znów dałam się wciągnąć:zawstydzona/y::sorry2:;-):-) Myślałam, że do pierwszych urodzin Tymka będzie najtrudniej pogodzić wszystko, a teraz wydaje mi się, że wtedy to miałam luz blues:blink: Praca i te ciągłe choróbska, wieczne siedzenie albo w domu albo w robocie w czterech ścianach. Od świtu do zmierzchu, nawet nie zdawałam sobie sprawy, że na dworze bywa jasno i świeci słońce. Dopiero teraz, jak już dzień jest dłuższy i wracam z pracy "za dnia" odczuwam w ogóle, że wychodzę na zewnątrz. Jeszcze kiedyś siadałam sobie z rana do BB, a potem, jak Tymo zrobił się zanadto ciekawski i mobilny, też musiałam sobie podarować. I tak przez to wszystko mój laptop zginął śmiercią tragiczną, bo zostawiłam go na stole, a Tymek postanowił go przenieść na inne miejsce. No i przeniósł, do krainy wiecznych łowów.

Majandra - a pamiętasz, jak pisałam kiedyś przy okazji pierwszej wizyty w ośrodku rehabilitacji, że lekarka podczas badania (czytaj: rzucania Tymkiem na wsyzstkie strony) stwierdziła, że maluch ma bardzo silny lęk przestrzenny? Też powiedziała, że ma to coś wspólnego z błędnikiem. Faktycznie, Tymek dopiero niedawno przekonał się do huśtawki, nigdy za bardzo nie lubił "samolocików" i podrzucania pod sufit. Teraz mu z grubsza przeszło, wspina się, gdzie się da, uwielbia skakać na górnym łóżku piętrowym. Ale za Chiny Ludowe nie da się podnieść na ramionach i posadzić na barana. Łapie się kurczowow za co popadnie i w bardzo chałaśliwy sposób sugeruje, żeby go sprowadzić z powrotem na ziemię. W jego przypadku albo pomogły ćwiczenia i rehabilitacja, albo po prostu "wyrósł" z tego. Istnieje zatem duża szansa, że Maciuś też wyrośnie. Zresztą mam wrażenie, że Maciek to po prostu typ ostrożniaczka, być może raz spróbował i zjechał na cztery litery, i odebrał to jako ostrzeżenie. Poza tym, jak sobie przypominam - ciekawość u dwu, trzy-latka wygra z każdym lękiem, niestety;-):-)
 
Podjęłam decyzję i nie zawacham się jej użyć:-p



Fajne co?
obstawiam 1

Justyna
fryzurka nr 1 to przecież Nasza Kaśka:-) prawda? całkiem fajnie możesz wyglądać w takiej a mi osobiście podoba sie jeszcze 3 jest super może modelka na zdjęciu nie wyglada szałowo ale fryzurka SUPER

Agulka to pewnie brykała bez pierzyny ;-) tylko by przeszkadzała .... sama nie lubię pod kołdrą bo mnie wkurza.
Kasia wole mieć J na sobie niz kołdrę:tak::tak::tak::-D:-D:-D

Dziewczyny bo kołderki są do przykrywania a nie do kochania:-p:-D:-D

Mateusz ostatnio ciągle łapska do buzi bierze i mówi "myj myj":baffled: Wiecie,że on woli TVN TURBO od bajek:szok:

Igor też czasami popatrzy z zaciekawieniem na TVN Turbo:-)



Tak, tak, już sprawdziłam. Zamiast wysłać, to zapisałam w roboczych. A że nie wiem, jak na moim telefonie uruchomić potwierdzenie odebrania sms przez odbiorcę, to nawet nie wiedziałam, że nie wysłałam:baffled::zawstydzona/y::sorry2: Bardzo przepraszam, obiecuję poprawę:oo2::oo2:

Po dłuższym zastanowieniu wybaczam ;-):-D:-D

Anetasa, dziękuję:tak: Mi się słabo robi, jak Tymo włazi na krzesełko (tego mamuta z Ikei), następnie na stolik, ze stolika na fotel a z fotela... Na parapet:baffled: Uwielbia patrzeć na "kra kra" przez okno, nie wiem co to będzie, jak się zacznie sezon na otwarte okna i balkony! Chyba będę musiała jakieś zasieki postawić, żeby uniemożliwić mu bliższe spotkania z parapetem. Już się zastanawiam, jak wszystko zabezpieczyć... I chyba bede musiała zainwestować w barierkę na drzwi balkonowe.

JA właśnie przestawiłam meble w pokoju bo młody wchodził na kanapę później parapet i krzyczy "mewa" 'leci" bo faktycznie latają za oknem a on je uwielbia oglądać no i teraz mi się nie podoba układ kanap no ale trudno ważne żeby się nie połamał


A u nas na Dolnym Śląsku ładnie się wypogodziło ale na spacer niestety się nie wybierzemy z Tymka oskrzelami. I tak był już dzisiaj w szpitalu, bo w weekend pielęgniarki z przychodni nie przychodzą na zastrzyk, tylko trzeba iść z dzieckiem na pogotowie.

Oj biedny Kubuś dużo zdrówka życzę

Na rozruch, polubiony dzięki młodszej siostrze YouTube - Akurat- Fantasmagorie
A to znacie?
YouTube - AbraDab Jedziemy Po Zioło
i przecudny rap,chodzi o słowa. No w zasadzie Kaliber jest baardzo charaktyrystyczny YouTube - Kaliber 44 - Plus i Minus

tego nie da się słuchać :zawstydzona/y::rofl2::-p

witam sie i ja
tak sie zastanawiam czy w ogóle powinnam tu zaglądać.. nie potrafie pogodzi pracy, opieki nad Julią z czynnym udzielaniem sie na forum:-( a trochę nudne się robi gdy piszę jak zwyklę że "nie dam rady nadrobić zaległości':baffled:

nie, nie powinnaś :rofl2: zwariowałaś Ty się nie tłumacz tylko pisz co u Ciebie jak tylko masz czas a to że jest go mało to wiemy kochana wiemy jak się pracuje to ciężko wszystko pogodzić zwłaszcza jak się ma jeszcze dwie zmiany i tak super że wpadasz do Nas . A jak mała coś kiedyś wspominałas o rehabilitacji i jak chodzicie ? Przepraszam ale się zagubiłam i nie pamiętam czy pisałaś.

Anetasa rano "do śniadania" a właściwie już po włączyłam kompa i po przeczytaniu Twojego posta musiałam go zamknąć bo podobnie jak Justyna i Monia popłakałam się :-( zauważyłam że zrobiłam się po ciaży taka ckliwa i takie historie ściskają mi serce a łzy same lecą oj jak ja bym czasami chciała zachować to dla siebie a chociaż nie wiem jakbym się starała łzy mnie zdradzają nie potrafię nad tym panować a tak bym chciała.
 
Długo się zastanawiałam co o tym wczorajszym dniu napisać i czy wogóle napisać. Jednak biorąc pod uwagę to jak mnie wszystkie wspierałyście postanowiłam w wielkim skrócie to opisać. Nie chcę jednak żebyście się smuciły przeze mnie i usunęłam tego posta.
 
Długo się zastanawiałam co o tym wczorajszym dniu napisać i czy wogóle napisać. Jednak biorąc pod uwagę to jak mnie wszystkie wspierałyście postanowiłam w wielkim skrócie to opisać. Nie chcę jednak żebyście się smuciły przeze mnie i usunęłam tego posta.
no wlasnie a ja szukam i szukam...wyrazy wspolczucia Aneta!

A moj Stas ma rota:-( Cala noc wymiotowal a rano choc wymioty sie skonczyly dzieki bogu, dostal biegunki. Goraczki nie ma. Ale nie ma w ogole apetytu i taki apatyczny. Podsuwam mu soczki, orsality itp ale on nie chce pic..
.impreza dzis bedzie ale nastroju nie mam w ogole...2 osoby juz nie przyjda...poza tym z J kibel na maxa...nie ma juz dla nas nadzieji chyba...o jego slowach czuje sie jak wrzod na jego dupie...masakra...
 
Ostatnia edycja:
reklama
no wlasnie a ja szukam i szukam...wyrazy wsolczucia Aneta!

A moj Stas ma rota:-( Cala noc wymiotowal a rano choc wymioty sie skonczyly dzieki bogu dostal biegunki. Goraczki nie ma. Ale nie ma w ogole apetytu i taki apatyczny. Podsuwam mu soczki, orsality itp ale on nie chce pic..
.impreza dzis bedzie ale nastroju nie mam w ogole...2 osoby juz nie przyjda...poza tym z J kibel na maxa...nie ma juz dla nas nadzieji chyba...o jego slowach czuje sie jak wrzod na jego dupie...masakra...

:-(:-( no gorzej już nie mogło być kurcze trzymam kciuki za Staśka no i za Waszą imprezę choć wiem ze myślami i tak będziesz ze Stasiem a i wiesz co skoro nie ma gorączki to może to nie Rota tylko zwykła jelitówka bo przy wirusie Rota występuje gorączka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry