tygrysek3108
Wrześniowe mamy'07
agacis my mamy materacyk pół na pół pianka - kokos i jest super, sprawdził się przy szymonku i teraz posłuży jeszcze dla Wiktorii sam piankowy bysmy pewnie wyrzucili bo by sie powgniatał.
ruda-iza ile zapłaciliście za ten przewijak na duze łóżeczko, bo w Gryfinie to rzeczy dla dzieci są takie drogie że zamierzam taki kupic ale na allegro. mały przewijak kosztuje 65 a atruviell pisala że kupiła czy planuje kupic za 50.
majandra w moim otoczeniu wszystkie dziewczyny co miały zagrozone ciaże i brały lekarstwa to poprzenoszały conajmniej o tydzień dzieciaczki, ale oby w twoim przypadku tak nie było i tak zycze ci porodu pomiędzy 38-40 tygodniem.
to już mój 2 post pierwszego wcieło.
u nas pochmurnie i wietrznie nie chce się z domu wyłazic anie przebierac z piżamy.
ale musze się zebrac do kupy bo juz w sobotę ślub trzeba wszystko poprasować za wczasu żeby chłopaki wygladali jak trzeba bo jak to moge nie pojechac bo z ciaża to nigdy nic nie wiadomo chodzisz, chodzisz nic nie dolega a nazajutrz masz juz dzidzię. ale myślę żeby tak chociaż do 20 wytrwać żeby mała się panna urodziła jak było w planach no i żebym zdażyła wszystko wyszykować.
ruda-iza ile zapłaciliście za ten przewijak na duze łóżeczko, bo w Gryfinie to rzeczy dla dzieci są takie drogie że zamierzam taki kupic ale na allegro. mały przewijak kosztuje 65 a atruviell pisala że kupiła czy planuje kupic za 50.
majandra w moim otoczeniu wszystkie dziewczyny co miały zagrozone ciaże i brały lekarstwa to poprzenoszały conajmniej o tydzień dzieciaczki, ale oby w twoim przypadku tak nie było i tak zycze ci porodu pomiędzy 38-40 tygodniem.
to już mój 2 post pierwszego wcieło.
u nas pochmurnie i wietrznie nie chce się z domu wyłazic anie przebierac z piżamy.
ale musze się zebrac do kupy bo juz w sobotę ślub trzeba wszystko poprasować za wczasu żeby chłopaki wygladali jak trzeba bo jak to moge nie pojechac bo z ciaża to nigdy nic nie wiadomo chodzisz, chodzisz nic nie dolega a nazajutrz masz juz dzidzię. ale myślę żeby tak chociaż do 20 wytrwać żeby mała się panna urodziła jak było w planach no i żebym zdażyła wszystko wyszykować.
Wieczorem jak przyjechal maz z pracy to ona mu o wszystkim powiedziala,mianowicie ze slyszala moja rozmowe i zrobilo jej sie strasznie glupio i jak tylko znajda prace to oddadza nam kase za jedzenie.Mi sie tez zrobilo glupio ze tak to wszystko sie potoczylo,ale mialam dosc mowienia ze wszystko jest ok,a po drugie skoro slyszala ta rozmowe to mogla przyjsc do mnie z tym.Ale dzisiaj sie wyprowadzaja i niech zobacza jak to jest zyc na wlasna kieszen.
wy tez tak macie ze juz wam sie ciezko oddycha??