Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
przesyłam Wam spóźnione życzonka zdrowych i wesołych świąt, i mokrego dyngusa.
Wiktoria i my jesteśmy chorzy. w czwartek bylismy w nocy o 2 na pogotowiu :-( mała obudziła się z płaczem, patrzę a tam całe łóżeczko i ona obrzygane, i za kazdym razem jak ja wzielam na rece to na nowo... nie wiedzialam co robic i pojechalismy. to jest jakis adenowirus
zaraźliwe dziadostwo. my tez cierpimy, wymioty i biegunka. dzidzia ma diete beztluszczowa calkowicie, sucharki i woda, ewentualnie ryż

i wspólczucia dla Adasia, ale musiał być krzyk...
tesc jest sam, a moi rodzice nie za bardzo przepadaja za moim K, więc siedzimy zawsze w domku...
ale to nic.
Rano zjedliśmy śniadanko w domu a po drzemce małej pojechaliśmy do teściowej tam obżarstwa ciąg dalszy
dobrze że ja za słodkościami nie przepadam bo chyba bym już padła wczoraj i dźwig trzeba by było wzywać żeby mnie podniósł
i tym sposobem czuję że to co zgubiłam przez miesiąc nadrobiłąm w jeden dzień;-) później zabraliśmy moją siostrą z Szymkiem do nas dzieciaki sie bawiły a mamusie drineczki popijały:-) i tak dzień zleciał. Za to dziś w pracy
i mam wrażenie jakbym tu była już 2 godziny a to do piero 30minut
) później idziemy do kościoła i do siostry obżarstwa część dalsza (wczoraj u mojej mamusi a dzisiaj u siostry) :-)Donkat kolor zmieniłam soczewkami z szarego na brązowy. I ciągle się ciągnie za mną chęć zafarbowania na blond, ciągle o tym trujęCoś mnie naszło na zmiamy.


witam!!!
my dzis bylismy na obzarstwie u tesciow. rano pedzilismy na zlamanie karku na sniadanie wielkanocne a i tak czekalismy godzine na siostre Pjeszcze nigdy na zadna impreze nie przyjechala punktulanie
co za bezczelna egoistyczna istota


Czesc Kurczaczki
Ja nie wiem jak sie to dzieje ze czytam was na bierzaco...ale jakos posty mi umykaja. I dopiero w odpowiedziach innych czytam co napisalyscie...jakas pomrocznosc jasna...
...albo rozkojarzenie...:-(
U nas tez obzarstwo gigantyczne bo mama nie dosc ze naszykowlaa pysznosci na sniadanko i obiad to zrobila tak pyszne wafelki ze az grzecgem bylo nie zjesc...a i moj pasztecik spisal sie na medal:-)
Stas tez dokazuje...a inny domownik nie ( na szczescie) bo cichych dni dzien 4...i najchetniej sluchalabym tylko swojej muzyczki i odplywala w marzenia....
:-)
Donkat, hruda fajnie sie macie dziewczyny, tak mozecie sobie jechac na obiadek do tesciow... zazdroszcze, ja nie stety nie mam "normalnej" tesciowej, ale nie bede wnikac w szczegolytesc jest sam, a moi rodzice nie za bardzo przepadaja za moim K, więc siedzimy zawsze w domk:-)u...
ale to nic.
dobra uciekam i zycze milego poniedzialku
Witam i ja z pracy! Wczoraj dzień minął jak szalonyRano zjedliśmy śniadanko w domu a po drzemce małej pojechaliśmy do teściowej tam obżarstwa ciąg dalszy
dobrze że ja za słodkościami nie przepadam bo chyba bym już padła wczoraj i dźwig trzeba by było wzywać żeby mnie podniósł
i tym sposobem czuję że to co zgubiłam przez miesiąc nadrobiłąm w jeden dzień;-) później zabraliśmy moją siostrą z Szymkiem do nas dzieciaki sie bawiły a mamusie drineczki popijały:-) i tak dzień zleciał. Za to dziś w pracy
i mam wrażenie jakbym tu była już 2 godziny a to do piero 30minut
![]()
;-)




żartowałam życzę Ci aby ten dzień szybko minął i jutro to ja będę w pracy a Ty będziesz sobie wypoczywać 


) no i wyprowadziliśmy sie do tescia. tu mamy cala gore i mozemy robic co chcemy, nikt mi nie mowi jak mam posprzatac i kiedy, ze nie pomyte gary i takie tam...
jedziemy tam owszem, nie powiem ze ze soba nie rozmawiamy, ale jakos zawsze takie napiecie jest... w powietrzu...
i oni nas nie zapraszaja i my ich 
Witam pracusia :-) wczorajszy dzień widzę udany był
a i jest jeden plus z tego że jesteś dzisiaj w pracy - nie będzie obżarstwa;-)
żartowałam życzę Ci aby ten dzień szybko minął i jutro to ja będę w pracy a Ty będziesz sobie wypoczywać
![]()
po wczorajszym dniu i nawet nic do jedzenia nie brałam do pracy żeby nie kusiło

to tak jak nasz łobuzdziś w wczoraj w kościele byliśmy calą 4 ale maly w środku wytrzymal aż 30mina reszte na dworze ale na dworze wcale nie myślcie że bylo lepiej maly uciekal gdzie się dalo a jak wzielam go na ręce to daarl się jak by go ze skóry obdzierano a wszyscy ludzie się obracali i na nas zaglądali jak gdyby nie widzieli nigdy placzącego dziecka. Dziś już poszliśmy na zmieane ja bylam rano a D wlaśnie się modliWitam.
dzień minał bez większych zgrzytów. Maja z J była rano na 8 w Kościele a ja na 10, bo z małym to juz nie pójdziemy przez jakiś czas, łobuz i tyle.
Na obiadek poszliśmy do mamy a tam uczta jak weselna, obżarłam się, że ................ brzuch boli a jeszcze wciskam placuszek, który dostalismy na wynos.
Jutro rano lecimy ( cyt. Donkat hihihih) do teściowej i wracamy we wtorek , bo mamy kontrole u chirurga.
Kasia oby wieczór był lepszy
Monia za rok Ola da Ci popalic, będzie wtedy bunt pięciolatka. A może Ola będzie wyjątkiem

oj niekiedy są takie dni że mam dośćmy odrzutowcem,a Wy?
nie strasz Moni, bo juz chyba ma dosc


No i milego wypoczynku w Wiśle oczywiście bez przykrych niespodzianek;-)
