Otwieram BB po weekendzie. S oddelegowany (sama go odwiozłam,żeby czasem nie zawrócił

). W sobotę byliśmy w Zoo,a wczoraj u mojej cioci na ogrodzie calutki dzień.
S poważnie myśli o zmianie pracy. Ba! nawet ma załatwioną nową. Jeszcze nie dostał 3 części wypłaty majowej,a juz czas na kasę za czerwiec. Jedzie na Litwę, dostał kasę na jakieś tam opłaty,a jak zawołał kasę na życie,bo na koncie zostały 200 (na całe szczęście mieliśmy 1000 ze zwrotu podatku) to usłyszał,a po co? No i koniec końców ma rozmawiać na ten temat z szefem i ew. kasa pójdzie na konto. O urlopie może pomażyć,bo teraz idzie ktoś inny. Odszedłby z dnia na dzień,ale otworzyłam mu oczy,że z zaległych minimum 4000 możemy zobaczyć tylko 1000, czyli pensję z umowy za czerwiec. I jak teraz ściągnąć kasę z faceta? Niby ma tarczki i jakieś tam weekendówki wypisane,ale nie wiem,czy to wystarczy jako dowód. Z 2 strony kto ma nerwy,czas i kasę na ciąganie się po sądach? Trochę dolina:-( A u tego gościa nowego jeździłby tylko po kraju, więc każdy weekend w domu. Jeśli już zadrzy się,że ktoś zostanie w trasie to ma dodatkowo płacone za to do ręki,a nie stoi cały weekend za darmo we Francji i jeszcze żywić się trzeba. Oj wymyślił sobie mój chłop i teraz będzie chodził podminowany
to moje urodzinki sa szybciej bo 13 sierpnia:-)
to chyba datowo ja jestem 1 w kolejce, tylko 30 za rok
