anetasa
Wrześniowe mamy`07
Wpadłam zajrzeć czy coś sie dzieje a tu taka posucha
więc przekazuję tylko pozdrowienia dla wszystkich od Moni:-)
Święte słowa kochana:-) Tuśka już sie przestawiła i śpi w dzień maks 2,5 godziny i nie trzeba jej budzić
na noc sama woła już po 21 i najdalej 21:30 jej nie ma:-) mi to pasuje i nie narzekam. Narazie odpukać nic odemnie nie złapała
i mam nadzieję że już tak zostanie druga rzecz że tym cholerstwem które ja mam nie jest łatwo kogoś zarazić bo pytałam odrazu naszą panią doktor
to zapalenie to zazwyczaj powikłanie po nie doleczonym przeziębieniu czy grypie także mam nadzieję ze gdyby miała coś złapać to już by się to objawiło
ale jak to mówią nie chwalmy dnia przed zachodem słońca;-)
więc przekazuję tylko pozdrowienia dla wszystkich od Moni:-)my z Aneta zasmakowalysmy juz tego, ze dzieci chodza spac po 23, wiec 21 to super sprawa;-):-)
fajnie, ze zdrowko sie polepsza. a Natalka na razie zdrowa? nic ja nie lapie? oby tak dalej
Święte słowa kochana:-) Tuśka już sie przestawiła i śpi w dzień maks 2,5 godziny i nie trzeba jej budzić
na noc sama woła już po 21 i najdalej 21:30 jej nie ma:-) mi to pasuje i nie narzekam. Narazie odpukać nic odemnie nie złapała
i mam nadzieję że już tak zostanie druga rzecz że tym cholerstwem które ja mam nie jest łatwo kogoś zarazić bo pytałam odrazu naszą panią doktor
to zapalenie to zazwyczaj powikłanie po nie doleczonym przeziębieniu czy grypie także mam nadzieję ze gdyby miała coś złapać to już by się to objawiło
ale jak to mówią nie chwalmy dnia przed zachodem słońca;-)
wczoraj bylysmy, obejrzala tez indyki, swinki, wracamy a ona wola: ko ko ko nie ma!gospodyni mala
Tuśka dziś rano marudziła nie chciała żebym szła i tak smiesznie stękała i powtarzała Lila Lila jakby sama się pocieszała że chociaż babcia będzie;-) ale dziś z pewnością będzie zadowolona bo przynajmniej z babcią na dwór pójdzie a nie jak z chora matką kisi się bidula w domu



Weekend minął nam nawet fajnie,bo w sobotę byliśmy na zaległych imieninach szwagierki,a po 21 pojechaliśmy na butelki do znajomych. Trochę zaniemogłam. A nawet bardziej niż trochę. A w niedzielę pojechaliśmy do Torunia na żużel,bo był dzień otwraty na nowym stadionie. Młody wniebowzięty był, nic się nie bal, a przecież hałas jak cholera.
No nic, 2 pralka się kręci, firany się moczą,a wieczorem muszę umyć okno w pokoju,bo wczoraj umyłam w kuchni coś przed 18 to myślałąm,że szału dostanę przez te przecinki.