reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witam i ja.

U nas pieknie, słonecznie i bezchmurnie choć niebo tj. zamglone

Monia my juz prawie mamy ten okres płaczu z Maja za sobą. Musisz się uzbroić w cierpliwość .............. okres płaczu przypada własnie na ten wiek co ma Ola czyli po 5 urodzinach i trwa dobry rok.................. około 6,5-7 lat powinno to sie uspokoić.

Ja dziś chyba zrobie to co wczoraj czyli usmażę cycki, ziemniaki i kalafior.

Zaraz ( gdzieś za godzinkę) spadamy do Polo po zakupy, bo u nas podobnie jak u Moni tylko światło w lodówce............... oj dobrze, że mam jeszcze bony z Polo.
 
Gagulec co się stało?:dry:

Pranko się kręci, obiadek gotowy idę jeszcze pozamiatać i umyć podłogi:tak: chmury przeszły więc jak się obrobie w chałupie lecę z małą na spacerek:-)
 
Gagulec wczoraj ja dzisiaj Ty:-(co się stało??????
Agulka ty mnie lepiej nie strasz że ten okres płaczu potrwa jeszcze rok:szok::baffled:
byliśmy w przedszkolu ale w dalszym ciągu nie ma wywieszonych list:sorry2:dzieci biegają po dworze a ja chyba machnę okno u dzieci w pokoju i powiesze ekrany co mi ostatnio D siostra uszyła dla dzieci:-)
 
No chałupka posprzątana, Tuśka układa puzzle a ja myślałam żeby machnąć okno w kuchni ale jakoś mi się nie chce:baffled: chyba zaraz się zbieżemy i pójdziemy na plac zabaw bo szkoda słoneczka;-)
 
ja też tego okna jednak narazie nie umyję:no:koleżanka musiała jechac ze starszą córką do lekarza bo palec na w-f-ie złamała a że nie miała co zrobic z dwójką młodszych(4lata i 2,6lata) więc pilnuję w sumie 4 dzieci:rofl2:idę ich wołac na obiadek.....
 
Gagulec wczoraj ja dzisiaj Ty:-(co się stało??????
Agulka ty mnie lepiej nie strasz że ten okres płaczu potrwa jeszcze rok:szok::baffled:
byliśmy w przedszkolu ale w dalszym ciągu nie ma wywieszonych list:sorry2:dzieci biegają po dworze a ja chyba machnę okno u dzieci w pokoju i powiesze ekrany co mi ostatnio D siostra uszyła dla dzieci:-)

Moni ja nie straszę tylko przygotowuję Cie psychicznie:-D:-D:-D:-D.

Pokaż potem fotki tych ekranów:tak:
 
reklama
Albo mi hormony wariują albo jestem zmęczona cała zaistniała sytuacją. Najogólniej to chyba nałożyło się na moje samopoczucie kilka zdarzeń
- kolejna ucieczka mojego dziecka wczoraj wieczorem na spacerze- dobrze , ze byliśmy w parku bo było kilkanaścioro ludzi i jeden z młodych tatusiów zdążył mi Damiana złapać bo Mały mi leciał centralnie na ulicę nie reagując oczywiście na moje wołanie:baffled:- a ze nie dam rady teraz pobiec za nim denerwuje mnie moja bezsilność w tej kwestii:wściekła/y: Później położył mi sie na chodniku i zrobił bunt, że do domu nie idzie. Po drodze dostał kazanie i zakaz bajek plus cukierka.
-Przyszliśmy do domu, opowiadam tesciowej zdarzenie a za jakieś 5 minut Damian leci z cukierkiem w buzi :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Zwróciłam ponownie uwagę i dzisiaj mega foch- ja do kuchni- babka wychodzi z kuchni, ja do pokoju babka wraca do garów- No ***** jesteśmy dorosłymi ludźmi wiec zachowujmy sie jak na takowych przystało
- dzisiaj mały znowu miał orzeszka w polewie czekoladowej w buźce- zgadnijcie jakie tłumaczenie babki było- ja mu nie dałam , leżał na stoliku wiec mały sobie wziął ( nadmienię, ze już trylion razy prosiłam ja, żeby nie zostawiała słodyczy na widoku, ale jak grochem o ścianę)
- z racji wczorajszego zachowania małego miałam nerwa niesamowitego i Mały w domu chodził jak zegareczek- nie było mowy o jakimkolwiek sprzeciwie z jego strony i biedna babcia zlitowała sie nad wnuczusiem i wzięło go do okna niech sobie dziecko po wygląda bo wredna matka, chce żeby dziecko bawiło sie samo:baffled:- ja patrzę się a Mały nogami wisi za oknem a dupcią siedzi na zewnętrznym parapecie- myślałam, ze mi serce stanie w gardle. Dodam, że mieszkamy na 1 piętrze, mały jest mega ruchliwy, a babka co raz mniej siły ma wiec chwilunia nieuwagi i z małego zostaje placek:baffled::baffled:
- ponadto- już kiedyś wspominałam , ze mam hopla na punkcie czystości szczególnie w toalecie- tym bardziej, ze Damian załatwia się już tylko do sedesu i sytuacja z wczoraj- przyszedł w odwiedziny zachlany chwast i jak mi upieprzył kibel to aż wstyd. On za drzwi ja za ścierę i heja a dzisiaj co - powtórka z rozrywki plus cała wanna upieprzona jakimś gównem:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: A kochana mamusia jeszcze pijanemu synusiowi obiadek pod nosek podstawiła i kanapeczki na drogę zrobiła!!!!!!!!!!!!!!!
Ogólnie, zostałam wychowana w klimacie szacunku dla kogoś i czyjejś pracy i mnie nosi gdy inni nie szanują mojej pracy. POza tym widzę jak tesicowej nie podobają sie moje metody wychowawcze małego ale jeżeli o to chodzi to nawet niech nie próbuje czegokolwiek zmieniac bo to moje dziecko i basta. Najgorsze jest to, że nie ma M a w nim mam poparcie.
Musiałam sie wyżalić, choć po porannym spacerku trochę zeszłam już z emocji bo wygadałam sie mojemu M. Ale mam do niego zal , ze nie zostawił mi auta i nie mogę pojechać nawet na wioche do mamy, żeby odpocząć od całego krzywego klimatu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry