Witajcie, kochane wrześniówki! U mnie koniec roku na wariackich papierach, w pracy urwanie gwizdka, wiecie, plany na maksa trzeba zrealizować i inwentaryzacja, kupa zmian, nowości i rzeczy do zrobienia... Wrrrr. Na dodatek pogoda u nas taka, że od tygodnia łażę jakaś sflaczała taka, bez sił, bez życia. Na dodatek internet z dialogu wariuje, podobno mają jakąś awarię i co chcę usiąść to brak połączenia z siecią. Na szczęście - jak widzę - dziś się ulitowali i nawet jakoś net śmiga. Zatem jestem.
My także nigdzie się z K. nie wybieramy, za to wpadają do nas nasi przyjaciele, w sumie będzie nas trzy pary. Stwierdziliśmy, że jak mamy zamulać w domach osobno, to możemy "pozamulać" razem. Każda z nas ma coś upichcić, więc z głodu nie padniemy
Dzieciaki zostają z nami, bo u mojej mamy w domu szpital na kółkach.
Pozdrawiam Was serdecznie i z okazji zbliżającego się wielkimi krokami Nowego Roku składam Wam życzenia spełnienia marzeń, realizacji noworocznych postanowień, spokojnego, zdrowego i pomyślnego 2012 Roku.