donkat
Fanka BB :)
ja sie troche obawiam tego dnia w pracy, bo przechodzimy na nowy program. teoretycznie pownno to nastapic dzis, ale szef ejszcze nie zdazyl pozgrywac danych, a ze dzis szefow nie ebdzie, to nastapi to moze dopiero jutro. dzis wiec chyba moge pracowac na kartkach, tylko jak???????
bedzie maly balagan...
mialam sie dzis wyspac. polozylismy sie wmiare wczensie spac. P wyjezdzal o 2,00 w nocy i obudzil mnie, zeby sie pozegnac, a ja potem nie moglam zasnac....w dodatku Julitka spala jakos niespokojnie, bo labo cos ja swedzialo, albo cos sie snilo, albo cos tam jeszcze innego...
a poogda dzis raczej spiaca, bo ciapie deszcz...
po sylwestrze u nas spoko. bylismy na imieninach u P szwagra. Jultika slicznie bawila sie z Julka, po raz poierwszy w zyciu tak sie dogadywaly. niunka byla bardzo dzilna, bo dotrwala do 1,30 i nawet jechac do domu nie chciala. ale tylko wsiadla do samochodu i od razu padla. frajde dziewczynki mialy, bo kupilam im zimne ognie w ramach petard.
wczoraj bylismy nawet na spacerze.ooojjj, juz nie pamietam, kiedy to bylo wczesniej. a jeszcze jak Jultika byla malutka, to non stop chodzilismy an spacerki. a efekty ciaglego jezdzenia samochodem sa takie, ze corcia przejdzie kawalek na pieszo i juz ja nogi bola...u was tez tak ejst?
bedzie maly balagan...
mialam sie dzis wyspac. polozylismy sie wmiare wczensie spac. P wyjezdzal o 2,00 w nocy i obudzil mnie, zeby sie pozegnac, a ja potem nie moglam zasnac....w dodatku Julitka spala jakos niespokojnie, bo labo cos ja swedzialo, albo cos sie snilo, albo cos tam jeszcze innego...
a poogda dzis raczej spiaca, bo ciapie deszcz...
po sylwestrze u nas spoko. bylismy na imieninach u P szwagra. Jultika slicznie bawila sie z Julka, po raz poierwszy w zyciu tak sie dogadywaly. niunka byla bardzo dzilna, bo dotrwala do 1,30 i nawet jechac do domu nie chciala. ale tylko wsiadla do samochodu i od razu padla. frajde dziewczynki mialy, bo kupilam im zimne ognie w ramach petard.
wczoraj bylismy nawet na spacerze.ooojjj, juz nie pamietam, kiedy to bylo wczesniej. a jeszcze jak Jultika byla malutka, to non stop chodzilismy an spacerki. a efekty ciaglego jezdzenia samochodem sa takie, ze corcia przejdzie kawalek na pieszo i juz ja nogi bola...u was tez tak ejst?



cóż jakby nie patrzeć 30 rocznikowo i już mnie sks dopadł;-)
co do spacerów to u mnie jak u Donkat kiedys młoda potrafiła nastukać kilometrów i ani nie mruknęła a od kiedy mamusia ma auto to tylko bzium i bzium
i jak trzeba się przejść to zaraz marudzi, ze ją nóżki bolą

Dzieciaki się za mną stęskniły, bo mnie wszystkie wycałowały i miłość mi wyznały