reklama

Wrześniówkowe mamy

ja sie troche obawiam tego dnia w pracy, bo przechodzimy na nowy program. teoretycznie pownno to nastapic dzis, ale szef ejszcze nie zdazyl pozgrywac danych, a ze dzis szefow nie ebdzie, to nastapi to moze dopiero jutro. dzis wiec chyba moge pracowac na kartkach, tylko jak???????
bedzie maly balagan...


mialam sie dzis wyspac. polozylismy sie wmiare wczensie spac. P wyjezdzal o 2,00 w nocy i obudzil mnie, zeby sie pozegnac, a ja potem nie moglam zasnac....w dodatku Julitka spala jakos niespokojnie, bo labo cos ja swedzialo, albo cos sie snilo, albo cos tam jeszcze innego...
a poogda dzis raczej spiaca, bo ciapie deszcz...

po sylwestrze u nas spoko. bylismy na imieninach u P szwagra. Jultika slicznie bawila sie z Julka, po raz poierwszy w zyciu tak sie dogadywaly. niunka byla bardzo dzilna, bo dotrwala do 1,30 i nawet jechac do domu nie chciala. ale tylko wsiadla do samochodu i od razu padla. frajde dziewczynki mialy, bo kupilam im zimne ognie w ramach petard.

wczoraj bylismy nawet na spacerze.ooojjj, juz nie pamietam, kiedy to bylo wczesniej. a jeszcze jak Jultika byla malutka, to non stop chodzilismy an spacerki. a efekty ciaglego jezdzenia samochodem sa takie, ze corcia przejdzie kawalek na pieszo i juz ja nogi bola...u was tez tak ejst?
 
reklama
ja sie troche obawiam tego dnia w pracy, bo przechodzimy na nowy program. teoretycznie pownno to nastapic dzis, ale szef ejszcze nie zdazyl pozgrywac danych, a ze dzis szefow nie ebdzie, to nastapi to moze dopiero jutro. dzis wiec chyba moge pracowac na kartkach, tylko jak???????
bedzie maly balagan...


mialam sie dzis wyspac. polozylismy sie wmiare wczensie spac. P wyjezdzal o 2,00 w nocy i obudzil mnie, zeby sie pozegnac, a ja potem nie moglam zasnac....w dodatku Julitka spala jakos niespokojnie, bo labo cos ja swedzialo, albo cos sie snilo, albo cos tam jeszcze innego...
a poogda dzis raczej spiaca, bo ciapie deszcz...

po sylwestrze u nas spoko. bylismy na imieninach u P szwagra. Jultika slicznie bawila sie z Julka, po raz poierwszy w zyciu tak sie dogadywaly. niunka byla bardzo dzilna, bo dotrwala do 1,30 i nawet jechac do domu nie chciala. ale tylko wsiadla do samochodu i od razu padla. frajde dziewczynki mialy, bo kupilam im zimne ognie w ramach petard.
:szok::szok::szok::szok: moi , nawet Maja chcieli spac o 22:-), o północy Maje obudziłam na pokaz fajerwerek nad miastem, popatrzyła 5 min i poszła dalej spać.
My kupiliśmy taki mały zestaw petard itp, dzieci obejrzały o 21


wczoraj bylismy nawet na spacerze.ooojjj, juz nie pamietam, kiedy to bylo wczesniej. a jeszcze jak Jultika byla malutka, to non stop chodzilismy an spacerki. a efekty ciaglego jezdzenia samochodem sa takie, ze corcia przejdzie kawalek na pieszo i juz ja nogi bola...u was tez tak ejst?
zdarzało się wczesniej, ale jak zaczeliśmy chodzic 3km w jedną stronę na spacery do Biedronki latem na lody to Adaśko bardzo chętnie "biegł";-)

Witam i ja w Nowym Roku.
U nas +11 stopni, niebo jasne, nie pada ( padało z samego rana) i wygląda na to że słoneczko nawet zajrzy.......... WIOSNA:tak: żyć nie umierać;-)
 
Witam się i ja:-) chyba mnie gdzieś przewiało, bo normalnie ledwo łbem ruszam i cały kark mnie nawala:wściekła/y: cóż jakby nie patrzeć 30 rocznikowo i już mnie sks dopadł;-):-D:szok: młoda dzisiaj w domu bo nie chciało mi się ranow wstawać:zawstydzona/y: co do spacerów to u mnie jak u Donkat kiedys młoda potrafiła nastukać kilometrów i ani nie mruknęła a od kiedy mamusia ma auto to tylko bzium i bzium:sorry: i jak trzeba się przejść to zaraz marudzi, ze ją nóżki bolą:sorry:
 
Ogarnęłam z grubasz chate, młoda udaje, ze śpi, M też się legawi więc chyba skoczę do l'eclerca przede wszystkim po żarcie dla piosa i srajtaśme, bo gazetami nam przyjdzie podcierać;-):-D
 
Niestety to faktycznie przerażające:szok: mnie tylko bawi fakt, że jeśli mamy iść na spacer w jakimś określonym celu dla Tuśki przyjemności to wtedy bez marudzenia maszeruje:-D byłam w l'eclercu i pocałowałam klamkę:eek::-D 1 i 2 nieczynne:baffled:
 
witam


co tu tak pusto od wczoraj??

dzis jakas oblawa policyjna wokol mojej wioski: jade do przedszkola, zlapali przede mna takie auto, wrcalam wiec inna droga i tam tez stali, ale na szczescie siedzieli w samochodzie jak jechalam.

co u was?
 
reklama
Witaj, Donkat.

Ja wczoraj po raz pierwszy od ponad tygodnia poszłam do pracy i ... cieszyłam się. :-):tak: W poprzedniej pracy nie do pomyślenia to było :sorry::no: Dzieciaki się za mną stęskniły, bo mnie wszystkie wycałowały i miłość mi wyznały :-D:-D:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry