reklama

Wrześniówkowe mamy

u Justy będzie trudno wokół domu mieć psa, bo to tj segmentowiec, Justa nie obejdzie domu swojego dookoła
dokladnie, wokolo sie nia da,ale za domem to juz predzej:-p myslimy o zwierzaku. Nawet sklonni jestesmy zgodzic sie na psa, choc widze,ze Mateusz bardziej na koty jest,ale... Pies to obowiazki, ktore przezylabym,ale jest to rowniez uwiazanie. Widze po moich rodzicach,ze kazdy wyjazd wiaze sie z szukaniem opieki dla Almy. Jak na razie musi zadowolic sie Alma u dziadkow,a jak Almy juz nie bedzie to wtedy bedzie piesek,bo jakby co to wezma go do siebie na nocke,czy 2. Jak sie przeprowadzimy to dostanie chomika, swinke,cos mniejszego,bo tak sie umowilismy,ze jak bedziemy mieszkali w nowym domku to dostanie zwierzatko,ale pieska na razie nie,bo piesek to obowiazki,a nie zabawka. Piesek bedzie jak podrosnie. Zgodzil sie na to. Aczkolwiek szwagierka rozglada sie za psem i jak Mikolaj dostanie to bedzie placz:-(

Niedawno pisalscie o przekazywaniu co przyniesc do przedszkola. U nas niestety jest tak samo, panie mowia dzieciom,a dzieci nie zawsze pamietaja. Zapytalam pania,czy nie mozna by pisac na kartce i na gazetke, to powiedziala mi,ze dzieci maja pamietac i juz. Durne te baby sa czasami
 
reklama
Niedawno pisalscie o przekazywaniu co przyniesc do przedszkola. U nas niestety jest tak samo, panie mowia dzieciom,a dzieci nie zawsze pamietaja. Zapytalam pania,czy nie mozna by pisac na kartce i na gazetke, to powiedziala mi,ze dzieci maja pamietac i juz. Durne te baby sa czasami

ja o tym pisalam. nie pytalam pani, bo zapomnialam, ale na swiezo rozmawialam z inna mamą. Ona ma juz córkę w 1szej klasie i bez żadnego zdziwienia i oburzenia mówiła, że to normalne, że pani mówi dzieciom, bo to są już pieciolatki i mają sie uczyć zapamietywać. Chyba cos w tym jest, tylko my może cały czas myślimy, że te nasze dzieciaczki to wciąż maluszki:baffled:
 
hmmm Omar od tygodnia codziennie powtarza że tatuś za rytmikę nie zapłacił. Tak mu to wbili do głowy. A tatuś zapłacił zanim Omar przypomniał sobie że ma nam powiedzieć :baffled: Co za problem powiedziec dziecku i rodzicowi? Dzieci często nie pamiętaja co na obiad jadły :sorry:
 
Monia hop hop co tam u Was?

jestem ale od 2 dni dopiero teraz włączyłam kompa. Czytam BB na telefonie ale z pisaniem to juz gorzej...:zawstydzona/y:
znowu mam przymusowy urlop bo brat Zosi chory i Małgosia poszła na L4 więc do wtorku mam na pewno wolne i dziś juz to wykorzystałam i wybrałam się do mamy i do brata odwiedzic Szymonka:)
jutro moze wezmę się za mycie okien:dry:
 
Witam:)
za oknem piękne słoneczko ale mroźnie było rano. My juz zaliczyliśmy spacer w poranny mrozek zaprowadziliśmy z Matim Olę do szkoły:-)
a zaraz czeka nas kolejny spacer do przedszkola:tak:
 
Witam się i ja:-) u mnie też piękne słoneczko za oknem:tak: ja od rana zaliczam lekarzy i popołudniu znowu jade ale już z tatą:tak: znalazłam świetną panią doktor, która prowadzi w naszym okręgu poradnie paliatywną. Kobieta poprostu do rany przyłóż i widać, ze zna się na rzeczy. Narazie zabieram tate do niej bo chce się z nim zobaczyć i porozmawiac i ustawić odpowiednie leki, zeby powstrzymać wymioty i biegunki. Mam nadzieję, ze pomoże:sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry