reklama

Wrześniówkowe mamy

Donus oczywiście, że czytałam o Twoim snie, usmiałam się, ale NIE mam pojęcia jak to sie stało, że nic na ten temat nie wspomniałam:zawstydzona/y: starośc nie radość, skleroza mnie dopada
Iza nic więcej Ci nie pozostało jak chwycić łopate i odgarniać snieg............ to zagwarantuje, że święta spędziwecie w czwórke w domciu;-)

Aneta kiedy M ma zamiar "odżyć";-)?
Monia juz pisałam na GG, że podziwiam Cię i dzieci, że tak stajecie...... my mamy Roraty na 17:30 i nie chce nam się chodzić:zawstydzona/y:
Majandra z jednej stony fajne takie chorowanie, przynajmniej odpoczniesz przed Swiętami.
Justa już za chwileczke, juz za momencik.......... będziecie na nowym................super

Adaś już lepiej, lecą mu zielone gile a poza tym spoko, jutro pójdzie do przedszkola bo ja w łeb dosatję no i jutro mają tą wycieczkę do schroniska, ubłagał mnie i zapewnił, że weźmie kilka paczek chusteczek:tak: I dzięki Bogu, że już jutro będa sama do obiadu, bo mam zamiar w końcu tą starą tapetę pozrywać i nową przykleić .......... bo Święta już za troche więcej niż tydzień.
Justa nie słyszałam o tej chorobie i nie ma u nas narazie takowej, u nas nadal panuje wszawica:wściekła/y::wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć moja rodzinka na szczęście już śpi :-pwięc mogę sobie trochę popisać :-)
Monia zapraszam :-) powiem Ci szczerze ,że mam tak blisko na narty a nie pamiętam kiedy ostatnio jeździłam:sorry:
Zuzka wczoraj w nocy strasznie się dusiła , ale po syropie jej przeszło więc pojechała rano na nart , jak ją odbierałam dostałam kartkę ,że bardzo kaszle, więc zapakowałam dziewczyny do auta i pojechałam do cioci -lekarza. Okazało się ,że nic im specjalnie nie ma , Zuzia dostała mocniejsze syropy , Helena też coś i tyle, zaraz im wszystko podałam i przez ostatnie cztery godziny ani razu nie zakaszlały i nie wiem czy mam jutro puścić Zuzkę na te narty, ciocia powiedziała, że raczej jej to nie zaszkodzi,ale sama nie wiem?
Iza to wygląda na to ,że będziesz miała prezent pod choinkę :-),ale rozumiem ,że chciałabyś mieć już to za sobą...
Majandra życzę dużo zdrowia, małe "wagary " na pewno Ci nie zaszkodzą ;-)
Agulka u nas niestety też ciągle panuje wszawica:wściekła/y:
 
Ale ona właśnie nie ma kataru, gorączki, nie jest osłabiona ,tylko taki suchy kaszel, u nas w domu jest bardzo suche powietrze i ma przez to bardzo wysuszoną śluzówkę i dlatego wydaje mi się ,że świeże powietrze jej nie zaszkodzi.Zobaczę rano póki co obie śpią spokojnie i nie kaszlą.
 
Witajcie, dziś jestem w lepszej formie więc mogę poodpisywać.
Omar spał dziś z nami... najpierw zawołał tatusia żeby pomógł mu znaleźć kota a jak tatuś naiwniaczek szukał pod kołdrą i pod łóżkiem to ten mały czmychnął do sypialni :-D W nocy niechcący się na niego położyłam (dość mocno:szok: ) za to nad ranem walnął mnie z pięści w twarz, oj bolało ale siniaka nie ma. Jesteśmy kwita :-D

wygrałam w totka 100zl:-):-)

U nas przede wszystkim była mowa o choince. 40zł paczka i 35zł płyta ze zdjęciami dla chętnych.
Gratuluję wygranej, jak znalazł na wydatki w przedszkolu.
U nas choinka 25 zł. Wczoraj Pani ścignęła mężulka, kazała zapłacić za teatrzyk, choinkę, rytmikę i jeszcze coś (zawsze się spóźniamy z opłatami). 100 zł poszło...

z dobrych wiadomości to kupiliśmy dzis narożnik:-):-):-)chieliśmy na raty ale niestety w sklepie tym co wybraliśmy nie szło na raty i teście zgodzili się pożyczyc gotówkę:-)
Mi się bardzo podoba wasz narożnik. Nie wiem o co chodzi z tym czarnym :-D dlaczego ma się brudzić?

U Mateusza w przedszkolu pojawila sie Choroba bostońska nie wiem,czy u Was tez slychac o tej chorobie

Wczoraj kupilismy lodowke i zmywarke. Niby do swiat maja odpalic piece w domach. Mam nadzieje,bo boje sie,ze wilgoc wejdzie.
Pierwszy raz słyszę o tej chorobie. mam nadzieję że nasze dzieciaczki nic takiego nie załapią.
Justyś już niedługo przeprowadzka? Ja jestem w szoku, 26.12 będzie 5 lat jak mieszkamy w tym mieszkaniu.


Plyte, mikrofale i piekarnik kupimy w agito,bo w Avansie nie ma, chociaz to u nich wybieralam sprzet. Najlepsze jest to,ze okap, ktory sobie upatrzylam jest praktycznie niedostepny i teraz mam zagwozdke,bo nic innego mi nie pasuje, ten mial duza moc, byl cichy i podobal mi sie. Cos bede jednak musiala wynalezc https://www.avans.pl/amica-okap-amica-okc651g,id-1142

Zmywarka BOSCH SMV 50E90EU - avans.pl
Lodówka ELECTROLUX ENN 2853AOW - avans.pl

Co do okapu Amica mogę powiedziec tyle... jesli jest niedostępny w sklepie nie czekaj, możesz się nie doczekać. Pracowałam w sklepie internetowym AGD i współpracowałam z Amiką, jak nie mają to miec nie będą w rozsądnym czasie, ale oczywiście obiecają że dostarczą.

Coś mój łobuz mnie nie słucha i co wieczór awantura o to samo:crazy:
U mnie to samo, chociaż bardziej to tatusia nie słucha bo ja jestem "groźniejsza" i niesłuchanie mnie grozi szlabanem albo konfiskatą zabawek :-D

M już znacznie lepiej, ale oczywiście nadal jęczy i umiera:-D dziś chciał zebym go do pracy ze sobą zabrała, bo kto mu będzie robił herbatki:-D:szok:
Widzisz... nie może życ bez ciebie :-D:-D:-D
kurcze, mam pranie za praniem. do świąt chyba się nie opiorę;-):-D

Ja mam odwrotnie z praniem. Pralka chodzi codziennie bo suszę na suszarkach na grzejnikach bo mam sucho w mieszkaniu. Brakuje mi już prania :-D:-D a wole przyjemne z pożytecznym czyli zamiast ręczników pranie suszę i nawilżam powietrze zwłaszcza u Omara w pokoju.

ja też!!!:-D:-D:-D:-D. czyli, jak nic, święta w szpitalu bedą:szok:
Juz mężulkowi mówiłam że teraz ja nie będę chciala rodzić w środe i przyjdę dopiero na święta.
Ale zaczyna się robić jak z Omarem. Do niedawna czułam że mała zaraz wyjdzie ale od wczoraj już sie chyba lepiej umościła, mniej mnie boli, mniej się rusza i nie mam skurczy. Będzie pewnie siedziec do stycznia :-D:-D:-D

Iza nic więcej Ci nie pozostało jak chwycić łopate i odgarniać snieg............ to zagwarantuje, że święta spędziwecie w czwórke w domciu;-)

U nas śnieg nie spadł :dry: leży stary już udeptany i pozamiatany. Ale za to miałam maraton w kuchni i nic :-D

Dziewczyny, dzięki za kciuki i pamięć, pewnie macie już dosyć tego mojego "rodzenia", ja też :-D to wszystko wina tego że nie chciałam chodzić do tego szpitalnego lekarza prywatnie (80 zł za wizytę) i teraz nie chce mi konkretnego terminu cesarki ustalić ani w ogóle powiedzieć czy zrobi cesarkę (z miny wynika że tak). Mam to już w nosie. Jak będe się dobrze czuła to powiem że chcę rodzić 24.12 będzie prezent imieninowy dla dziadków i mężusia. Świąt nie obchodzę oprócz imienin więc niewielka strata, dzieci tylko dostaną prezenty i ominie mnie widok ich zachwyconych min (Omar pewnie będzie niezadowolony bo on teraz ma taki czas, na pytanie jak było w przedszkolu zawsze odpowiada "niefajnie").

Aha z tej racji że jeszcze nie rodzę postanowiłam zaopatrzyć sie w butle coli (moje uzależnienie), zjadłam śledzie (nie jadłam przez całą ciążę bo to surowa ryba i się zwyczajnie bałam) a dziś robię szubę - sałatkę ze śledziem! A co mi tam...
 
witam!!!

wczoraj sie zlitowalam nad oknem w kuchni i umylam chociaz od srodka. szkoda tylko, ze z zwenatzr jest taaaaka warstwa brudu, ze....jeszcze kot codziennie zagląda do nas przez nie, łapie cośtam (nie mam pojęcia co on widzi) i ciągle smaruje brudem...

jejku, powiem Wam, że nie mam siły. Ja nie pamiętam, żebym w Julitki wieku kiedykolwiek marudziła mamie, że tego nie założe, to brzydkie, w tym się wstydzę! Chodziłam w ubraniach po rodzenstwie i było dobrze. Dziś znowu rano problem: uprałam niuńce kurtkę i musiała iść w płaszczyku, który jest trochę za duzy, ale na 1 dzień może być. Ile było gadania, wstydu, że ja ktoś zobaczy, że głupio wyglada...

Donus oczywiście, że czytałam o Twoim snie, usmiałam się, ale NIE mam pojęcia jak to sie stało, że nic na ten temat nie wspomniałam:zawstydzona/y:




Adaś już lepiej, lecą mu zielone gile a poza tym spoko, jutro pójdzie do przedszkola bo ja w łeb dosatję no i jutro mają tą wycieczkę do schroniska, ubłagał mnie i zapewnił, że weźmie kilka paczek chusteczek:tak: I dzięki Bogu, że już jutro będa sama do obiadu, bo mam zamiar w końcu tą starą tapetę pozrywać i nową przykleić .......... bo Święta już za troche więcej niż tydzień.

no, no, no, musiałąm się upomnieć;-):-)

to Adaś cały czas na tym samym etapie: zielone glutki:-D

nie wiem czy mam jutro puścić Zuzkę na te narty, ciocia powiedziała, że raczej jej to nie zaszkodzi,ale sama nie wiem?

ja bym puściła:tak:

Mi się bardzo podoba wasz narożnik. Nie wiem o co chodzi z tym czarnym :-D dlaczego ma się brudzić?

Dziewczyny, dzięki za kciuki i pamięć, pewnie macie już dosyć tego mojego "rodzenia", ja też :-D

.

:-D:-D:-D:-D:-D
 
ja bym puściła:tak:

tak też zrobiłam ;-) i po kaszlu nie ma śladu, trochę z duszą na ramieniu szłam dzisiaj do przedszkola ,że znowu dostanę kartkę ,że dziecko kaszle i jeszcze chore wysyłam na narty :sorry2:ale Pani tylko powiedział ,że nie wie jak to zrobiliśmy ale Zuzka dzisiaj ani razu nie zakaszlała więc jest ok widocznie syropy i świeże powietrze dobrze zadziałały
Iza niestety w obu ciążach miałam wątpliwą przyjemność kilkakrotnie leżeć w szpitalu i chyba najbardziej było mi żal tych dziewczyn po terminie które robiły wszystko,żeby urodzić, mam nadzieje ,że to Cię nie spotka
Jutro czeka mnie dość długa podróż i muszę się wyspać więc ,życzę wam udanego weekendu i się żegnam
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry