Witajcie,
oj ja lenia nie mam, nie mam czasu na lenia ;-) za to kicham, prycham razem z Aśką. Omara też coś już brało ale witaminy wystarczyły do pokonania wirusa.
Czasu ogólnie brak na cokolwiek, Miałam się odezwać w weekend a wyszło jak zwykle.
Tak po krótce... Omar zadowolony ze szkoły, chodzi na 5 godz ale myślę żeby go posyłać na dłużej. Z dodatkowych zajęć chodzi na śpiew i taniec 2 razy w tyg po 45 min (dostaliśmy kupon na miesiąc darmowych zajęć). Angielski będzie miał w szkole, pani ze świetlicy uczy angielskiego w szkole i zaoferowała się że w ramach godzin świetlicowych będzie uczyć dzieciaki. WIęc 2 razy w tyg po 40 minut będzie uczyła dzieciaki. Urodzin Omara w tym roku nie chcę robić. Przyjdą dziadkowie i może 2 kolegów zaprosi. Nie mam kasy. Wyjazd do Turcji nie wypalił przez chorobę Aśki i kończy mi sie towar do sprzedania. Pracę czas zacząć szukać ale przeglądam ogłoszenia i jestem bliska załamania. Nie ma nic, puściłam w obieg info wśród znajomych ale nie wiem czy to coś da. Sama nie wiem co mam robić. Ech
Podczytuje was na bieżąco i może uda mi się wrócić do regularnego pisania. Bardzo bym chciała.
Pozdrowienia i buziaki