reklama

Wrześniówkowe mamy

Już kiedyś wam pisałam, że historię, no i trochę politologię na prywatnej uczelni ale była kaszanka i zrezygnowałam po 2 semestrach. Ale jestem typowym molem książkowym i łykałam nie tylko literaturę piękną ale i cięższego kalibru. Zostało mi do dzisiaj. Mam nadzieję, że przejdzie i na dzieci;-);-);-).
 
reklama
Mi się marzy pedagogika specjalna... Zauroczyła mnie tym młoda doktorantka, z którą mieliśmy na drugim roku ćwiczenia z pedagogiki. Ale na razie muszę się obronić z mojej kochanej histerii...
 
Hejka. Byłam u lekarza rodzinnego po raz drugi. Mały skończył miesiąc , przytył kilogram ( ma 4900g), nosi ciuszki na 62, i ma niestety alergię. Planuję go dzisiaj wykąpać w Oillanie i korze dębu
 
reklama
Hej kobitki:) Wy tu sobie o studiach gadu gadu a mnie trzesie na sama mysl ze musze wrocic na uczelnie i zostawic mala w domu..chyba bede uciekac z zajec:) Bylam dzis u ortopedy z mala i facet mnie po prostu przerazil swoj ateoria..tzn ogolnie wszystko ok z lewym bioderkiem wszystko sie nadal ksztaltuje i ma nadal pieluchowac..i UWAGA mala ma spedzac 20 godzin na brzuchu...wiec ja mu nja to ze chyba ja nie bede spac 20 godzin na dobe bo ta pozycja chyba nie jest najlepsza do spania...on stwierdzil ze dziecko da sobie rade i nic sie jej zlego nie stanie..ze to najbezpieczniejsza pozycja itd..co o tym myslicie bo mi jakos nie kojazy sie to dobrze...tzn klade ja w ciagu d nia na brzuch ale pod moja kontrola...We wtorek ide do trzeciego juz pediatry w sprawie tego naczyniaka..wole zasiegac porad wiekszej lb lekarzy tyle ze chyba zbankrutuje na tych wizytach a kazdy co innego gada:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry