Witajcie! Boze dziewczyny juz nie wiem co mam robic. Jak wiecie mam problem z tym naczyniakiem. Wyslalam po raz kolejny zdjecia do tego doktora w Polsce i stwierdzil, ze juz przestac przemywac Rivanolem a zaczac smarowac detromecyna i na to jelonet (taki opatrunek ktory sie nie przykleja do rany), no to zrobilismy tak wczoraj no i nocka z glowy co mala zasnela to sie budzila z takim placzem , tak ja to musialo bolec, ze wytrzymalysmy tak z zasypianiem i budzeniem (bo zasypiala na 10 minut) do 6 rano, az w koncu zasnela do 8, chociaz cos.No i juz nie wytrzymalam bo tak plakala i sciagnelam jej ten opatrunek a tam jedna wielka dziura, jakby normalnie jej wyzarlo tego naczyniaka. Ani jej przykryc bo jak przykrywam to zaczyna leciec krew ropa wszystko na raz. Bez kitu pierwszy raz jestem bezradna, nie wiem co robic. Pojde tutak do lekarza to znowu dadza antybiortyk doustny i z niczym zostane. Wizyta u dermatologa dopiero 29. Dalam jej paracetamol bo ja tak bolalo i narazie jest spokoj, jakby pomoglo, ale nie wiem co bedzie w nocy, nie mam jej przykrywac? nie wyobrazam sobie. Czekam az J. wroci z pracy i zobaczymy co dalej.