U mnie w szpitalu trzeba mieć sztućce,kubek,artykuły higieniczne itd. Talerze dawają jednorazowe. Papier niby jest,a w toaletach zawsze go brak :/ Ciuszki dawali niedawno szpitalne,czesto za wielkie,powyciągane i szorstkie.Efektem tego dziecko dostawało przeważnie rumień niemowlęcy po wyjściu. Teraz podobno trzeba mieć swoje ubranka (no jakby ktoś nie miał,to z łaski ubiorą w szpitalne).Dla mnie to lepiej. Ja mam swoje poprane i poprasowane.
A o podkładach poporodowych można pomarzyć

Dawają kawał ligniny i chódź z tym kobieto! Jeszcze bez majtek! No ale oczywiście każda zakłada majtki siatkowe i wkłada własny podkład i tak funkcjonuje, a jak lekarz przychodzi na wizytę, to szybko się ściąga
Co do kąpieli maluszka...U mnie w szpitalu biorą hyc pod kran, trochę mydła i koniec kąpieli! Ot taki hardcore!
Takie niestety realia polskiej służby zdrowia...
Także jakby nie patrzeć,to trzeba mieć dużo spakowane w torbę do szpitala. A najlepsze jest to,że jak się przychodzi z taką torbą czy walizką, to pielęgniarki wyzywają, że teraz to rodzące na wakacje się wybierają! Kto to widział! Tyle rzeczy wpakować! No śmiech na sali...
P.S. Ja torby jeszcze nie spakowałam,ale już mam taki zamiar.