reklama

WYPRAWKA :)

mokkate pisze:
Mnie lekarka kazała dopajać butelką Darię (nie wiem dlaczego- wodą z miodem w dodatku!) i to był początek końca mojego karmienia, niestety. Od czwartego miesiąca musiałam przejść na butlę! Teraz nie kupuję butelki, bo się zawzięłam i chcę karmić naturalnie.
oj, to chyba jakas glupiutka byla ta lekarka ;) ale szkoda ze taka metode zastosowala. ja wiem ze jak raz sie zacznie dopajac i to jeszcze czyms slodziutkim to koniec z cycem, a przynajmniej w ilosciach w ktorych bysmy chcialy.
 
reklama
sylwia532 pisze:
anik hehehe jak stolnica ty to masz porownanie ;) a jak dzidzia wyrosnie to sie przyda w kuchni ;)

Właśnie przeczytałam Sylwia Twoją wypowiedź i uśmiałam się do łez :). Stolnicę zakupiłam kilka miesięcy temu, więc nic z tego :) hihihihihi
 
mój mały musiał byc odstawiony od cyca na dwa dni bo miał żółtaczke na tle uczulenia na mleko matki...

nie miał żadnych oporów przed powrotem do cyca, wręcz widac było jego radość.

moja tez kazała mi malucha dopajać (ze względu na żótaczkę), ale tego nie robiłam - po prostu dawałam mu cześciej cyca.

pewnie, że lepiej unikać smoka, butli.
 
Refleksyjny poranek uświadomił mi, że oprócz wózka i jednych spiochów nic nie mam dla malucha...Styczeń upłynie mi chyba na buszowaniu po sklepach ;D
Oglądam też na Allegro, ale jeszcze nic nie kupiłam...
 
ja w dalszym ciągu posiadam tylko jedne skarpetki...
koleżanki mają dla małej ciuszki, muszę się wybrać i pooglądać... A jeden "zestaw" szpitalny kupię nowy, więc na razie nie mam stresa
 
a my wykukaliśmy wózek o fotelik. ciuszków dalej nie mamy - w styczniu zrobimy kilka nalotów do sklepów, coby potem spokojnie poprać i poprasować. nie chce też kupować, bo nie mamy gdzie upchać - musimy zamówić meble. a mam jeden proszek do prania. :laugh:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry