Dla mnie to właśnie największy zgryz jak ubrać dziecko na wyjście... wiem, że trzeba kombinezon ale chciałabym uniknąć tego mega grubego bo po pierwsze niewygodne a po drugie będzie raczej za duży, rozmiar 62 ale na prawdę spory... Nina się w nim topiła więc Jagoda też raczej będzie.... Nina miała pod nim sporo warstw, to był luty, z tego co pamiętam to był pajac bawełniany, na to takie welurowe spodenki i koszulkę z dł. rękawem, do tego kombinezon.. teraz może zrobię tak jak wy: body z długim, na to pajac taki gruby i na to kombinezon ale nie puchowy ale taki polarowy, na to kocyk. Ewentualnie jak będzie na prawdę zimno to zastanowię się nad tym grubym kombinezonem albo jakąś dodatkową warstwą. Zresztą dopytam dzisiaj położnej na szkole rodzenia.