reklama

Wywoływanie porodu

Hej wszystkim. Od piątku 06.10 jestem w szpitalu. Jestem po terminie. Dzis mija mi 41 tygodni i 3 dni. Wczoraj miałam wywoływany poród oksytocyna, ale kompletnie nic na mnie nie podziałała. Rozwarcie od 3 tygodni na 1 cm.
Zaznaczę, ze to mój 2 poród. Pierwszy odbył się samoistnie siłami natury o czasie z waga 4130g. Tym bardziej jesteśmy „zdziwieni”, ze tym razem nie chce „zaskoczyć”.
Jutro mam mieć kolejne wywoływanie. Jeśli nie pomoże to cc, którego się bardzo obawiam. Jak to u was było ?
 
reklama
Hej wszystkim. Od piątku 06.10 jestem w szpitalu. Jestem po terminie. Dzis mija mi 41 tygodni i 3 dni. Wczoraj miałam wywoływany poród oksytocyna, ale kompletnie nic na mnie nie podziałała. Rozwarcie od 3 tygodni na 1 cm.
Zaznaczę, ze to mój 2 poród. Pierwszy odbył się samoistnie siłami natury o czasie z waga 4130g. Tym bardziej jesteśmy „zdziwieni”, ze tym razem nie chce „zaskoczyć”.
Jutro mam mieć kolejne wywoływanie. Jeśli nie pomoże to cc, którego się bardzo obawiam. Jak to u was było ?
U mnie był najpierw Foley, po którym miałam 2 cm rozwarcia. Potem przez dobę oksytocyna. Ostatecznie zgodziłam się na przebicie pęcherza i po tym akcja poszła już w miarę szybko 🙂
 
Ostatnia edycja:
Druga próba oksy zakończona akcja porodowa, niestety ostatecznie cc (spadek tętna, węzeł prawdziwy). Ale moja ciocia która rodziła cztery dni wcześniej po oksy urodziła wiec to nie jest powiedziane ze się nie uda. Kciuki!
 
U mnie też oksytocyna pierwszego dnia nic nie dała. Drugiego dnia chyba podkręcili dawkę i poszło bardzo szybko - koło 8 rano podłączyli oksy, a o 12 młody już był.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry