Miłek ma cztery ząbki i robi z nich użytek, gryząc chlebek, biszkopty i chrupki kukurydziane, no i ... cycusia.
Ząbkowanie szło dość gładko, u Wiwi było dużo gorzej.
Miłek tak naprawdę marudny jest dwa dni przed wyrżnięciem się ząbka i jeden dzień po.
Nie czytałam całego wątku od początka.
Czy stosowałyście coś na ząbkowanie u maluszków.
Ja podawałam homeopatyczne kuleczki i paracetamol.
Dwóch lekarzy odradziło mi żele, gdyż one rozpulchniają dziąsełka i później dzidzię boli jeszcze bardziej.