Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
ja też nie mogę się już doczekać świąt i tych wszystkich pyszności
które wjadą na stół a z zachcianek to mi od dłuższego czasu chce się kebaba no i uwielbiam sok
porzeczkowy
Wiecie co, ja mam zachcianki, ale nie na jakieś konkretne rzeczy ale na WSZYSTKO! Mogłabym jeść i jeść, nieważne słodkie czy kwaśne. Trochę się boję o moją wagę, chociaż staram się miedzy większymi posiłkami przegryzać jedynie suszone owoce (chyba można?). Po prostu muszę cały czas coś jeść - może to być też związane z rzuceniem palenia... Pozdrawiam.
czesc dziewczyny wiem ze to trochee nie na temat ale mam pytanko czy któraś z was brała clostilbegyt bo mi moja gina zapisała na dwa miesiące mimo to że mam owulacje i nie robiła mi zadnych badań chormonów
kurde tak to jest właśnie z tymi lekarzami. Przepisują w ciemno hormony i inne świństwa i psują nas jeszcze bardziej niż byłyśmy popsute. Najgorsze jest to że zauważyłam że lekarze (szczególnie ci od niepłodności albo od problemów z zajściem w ciążę) testują pacjentki metodami prób i błędów, czyli przepisują wszystkie leki jakie im wpadną do głowy bo może któryś zadziała :/ Clo jest na stymulację i wywołanie owulacji. Paula a ty masz zaburzenia miesiączkowania? Ja o ile sobie przypominam też chyba to brałam, chociaż na 100% ci nie powiem (brałam dużo leków na niepłodność i żadne mi nie pomogły). Z drugiej strony nie chcę podważać opinii lekarza bo może i miała rację przepisując ci ten lek. Tak więc niewiele ci chyba pomogłam :/
czesc!!! u mnie to jest tak... nie moge patrzec.. na potrawy solone... typu rosol mojej mamy... blee.. chyba jak narazie to przystane na pomidorowej.... i ogorkowej....
codziennie zgaga... ufff...
za mna wciaz chodzi ta nieszczesna kapusta : juz moja mama specjalnie dla mnie kisi zebym na swieta przynajmniej miala dobra(bo tu ta sklepowa kapusta jest niedobra)do tego barszczyk,ktorego nie moge w sklepie dostac :no i zurek oj wiele bym dala za zurek.dzis bigos chyba zrobie bo teraz wlasnie mi ochota tez na bigos przyszla
wcale mi się nie zachciewało, ale koleżanka przyniosła słoiczek ćwikły własnej roboty.. zżarłam cały i teraz zdycham.. popiłam kefir może coś pomoże, albo wręcz przeciwnie i polecę zaraz do kibla :