reklama

Zachcianki

Temat na forum 'Dzieci urodzone w październiku 2006' rozpoczęty przez Moniqa, 2 Marzec 2006.

  1. Moniqa

    Moniqa i moje dwie połówki :)

    Wiecie co dziewczynki tak sobie pomyslalam, ze jedzenie jest teraz napewno przewodnim tematem naszego dnia ;D ... dlatego chcialabym abysmy w tym temacie powymienialy sie jakimis dobrymi przepisami na nasze zachciankowe potrawy ;) ... mnie juz naprawde brakuje pomyslow np. co by tu zjesc dobrego na obiad.. schabowe  z ziemniakami mi juz obrzydly dawno ;) ... ogolie niech ten temat bedzie naszym zachciankowym tematem :)

    A zachcianki zauwazylam ze ostatnio mam i to takie dziwne ;) ... wczoraj np. siedzialam u mamy i nagle zachcialo mi sie galeretek w ksztacie ksieżycy w cukrze  ::) ( wiecie o co mi chodzi? ) i tak mnie trzyma do dzisiaj ;D ... zauwazylam tez ze cos co kiedys uwielbialam teraz dobrowadza mnie do mdlosci ... smazona cebulka ( kiedys miod w gebie) teraz nie moge wytrzymac kiedy sie ja smazy, tak samo pieczarki ... uwilebialam kiedys, a teraz? moga nie istniec ...

    A jak to jest u Was ??
     
  2. Gwiazdeczka

    Gwiazdeczka Mama '06 i '14

    ja juz dlugi czas mialam ochote na sledzie w occie,ale na obczyznie o to nie latwo i wiecie co wczoraj mi sie udalo kupic!!! Juz nie moglam wysiedziec na zajeciach angielskiego, mialam taki slinotok jak tylko pomyslalam co mam w torbie,ze glowa mala.Moj maz nie mogl sie nadziwic jak szybko wpalaszowalam te sledzie i wiecie co jutro tez sobie kupie hihihi,a co do tych przepisow i ich wymian, to jestem za, naprawde, bo ja juz nie wiem co jesc!
     
  3. reklama
  4. ewaunia75

    ewaunia75 Gość

    Ja tak zupełnie na początku tej ciąży miałam straszną ochotę na wszystko co "konkretne" - kwaśne, ostre, rybne itd. O ile prawie w ogóle nie jadam ryb wędzonych o tyle miałam na nie niesamowitą ochotę... Teraz natomiast gdzieś od tygodnia mam apetyt na słodkie. W sumie to wolałam tą pierwszą opcję chociażby ze względu na kalorie...
    Aha i jeszcze jedno, nie mogę nawet patrzeć na jajka nie mówiąc już o ich jedzeniu...
     
  5. KA milka

    KA milka mamy lipcowe'06 Fan(ka)

    Moniqa doskonale Cię rozumiem z tymi galaretkami ja ciągle je kupuję
    potrafię je nawet w nocy podjadać ::) ::)
     
  6. Moniqa

    Moniqa i moje dwie połówki :)

    Ja dzisiaj sie rozgladalam w sklepie za galaretkami , ale ich nie dostalam :( ... ale za to zjadlam dwa ciacha z jablkami z mc donalds ;D ;) .. nawet nie wiedzialam ze moge ich tyle zjesc  ::) hihi
     
  7. Agnieszka18

    Agnieszka18 Październikowa Mama'06 Fan(ka)

    Kurcze- ja słodyczy do ust nie biorę !!!!!!!!!!!

    Tylko mięcho.... ;) ;) ;)
     
  8. Moniqa

    Moniqa i moje dwie połówki :)

    Ja w sumie to slodyczy tez zbytnio nie jadam , ale jakos mnie tak te galaretki omamily ;) .... oczywiscie zapas cukierkow jest w domu, ale po malu znikaja ;) ... za to sledzie dlugo nie postoja u mnie w lodowce ;D .. gora 1 dzien ;)
     
  9. Gwiazdeczka

    Gwiazdeczka Mama '06 i '14

    Witaj w klubie pochlaniaczy sledzi ;D
     
  10. reklama
  11. kasia_2005

    kasia_2005 Październikowa Mama'06 Zadomowiona(y)

    Ja na razie jestem na etapie nie zachcianek,ale braku zachcianek. Eliminowanie po kolei tego co kiedys uwielbiałam. Słodycze?-nie tknę. Męzuś się cieszy bo wiecej czekolady dla niego. No to akurat wychodzi na dobre, bo tłuszczyk zimowy po meleńku znika :))
    Dziś akurat kupując coś na przegryzkę do pracy naszło mnie na...pasztet!!! taki puszkowy, najtańszy..I faktycznie, pomogło na poranne dzisiejsze mdłości. Pomogło też 2 łyki kawy (reszte dla dzidzi wylałam, choc szczerze powiedziawszy wiecej nie mialam ochoty,ja..stary kawosz ;)) Hihi..No ale coś i ogórki mi chodzą po głowie..ach,takie dorodne kiszoniaki :)
     
  12. Katka

    Katka Użyszkodnik ;)

    cze
    ja nadal mam ochote na konkrety..
    o slodkim myslec nawet nie moge,choc nie jestem w ogole lasuchem...
    od kilku dni mam faze na papryke,kielbaski- frankfuterki (ja nie lubie kielbasy ::)),wczoraj jak bylam w sklepie z wedlina to mialalm ochote sobie kupic salceson..ale przemowilam sobie do rozsadku,ze tylko mi sie wydaje,ze to chce..wczesniej tego nie tknelam...
    i pieczywo,przed ciaza,jeden bochenek chleba wystarczal mi i Zuzi na tydzien...acha ja wole tzw,wczorajszy chleb niz swiezy,a teraz na odwrot
    no i oczywiscie kefir,kefir,kefir,kefir...nic nie zaspakaja tak mojego pragnienia...

    acha moja corka tez jest chyba w ciazy ;D,smakuje jej to co mi teraz,,heheh
     

Poleć forum