rety, ja też walczę z mdłościami zagryzając je.. ;-) a najgorsze jest to, że w sumie to apetytu nie mam, nie czuję się głodna, ale jem co mi w ręce wpadnie... strach pomyśleć, co będzie dalej :-)
na razie odrzuciło mnie od kawy, zapach smak- nie mogę tego znieść. a pracuję w miejscu, gdzie non stop mieli się kawę. męczy mnie to okrutnie.
a poza tym to czuję się dobrze, nadal chodzę na siłownię, delikatnie ćwiczę aeroby i mam zamiar tak ciągnąc jak długo się da. no i spacery na dworze, wczoraj 1 godzinę maszerowałam żwawo za koleżanką, która powoli jechała na rowerze.
ale brzuch mam, nie powiem... jak na 5 tydz to raczej spory, bo jeansy ledwo dopinam... ale w sumie na na usg (4 maja) dowiem się, w którym dokłądnie tyg jestem. ja podejrzewam że w 5, ale kto wie? :-)