a ja wrocilam od lekarza i jednak mnie nie zwineli w kaftanie wiec nie jest zle.mialam robiony jakis test i niestety wynik wysoki bo 41 pkt. gdzie od 26 zaczyna sie gleboka depresja.ogolnie psycholog stwierdzil ze nie chodzi tylko o poronienia ale tez o przebyta operacje,chorobe mamy itd. za duzo jak na jednego czlowieka i kiedys musialo dojsc do wybuchu,jak to okreslil.dostalo sie tez mezowi tu cytuje,,zona ma popelnic samobojstwo zeby pan zauwazyl ze cos jest nie tak?,,ale on tyle pracuje biedak i wciaz zmeczony...mam mowic jak mi zle ,sklinac,nawet krzyczec i czasami mowic nie,jak ktos cos chce i wiecej myslec o sobie a nie ciagle o innych.i mam zrobic cos czego zawsze chcialam i albo sie balam albo odkladalam,cos dla siebie.no i razem z mezem uzgodnilismy ze zrobimy sobie tatuaz...ja chce aniolka.