Dostałam od mojej mamy 200 zł na zakup wózeczka dla lalki dla Kassi (mam nadzieję, że jeszcze coś zostanie na dołożenie do rowerka).
Byliśmy w Świecie dziecka na Santockiej, w Oleńce i też widziałam to co w Tato na cukrowej. Mój mąż sobie ubzdurał, że mamy kupić mały wózeczek, bo mniej miejsca zajmuje. Wypatrzyliśmy wózek polski firmy Wakart "Magda" - mały (jak dla mnie na półtora, dwa lata). Panie w Świecie Dziecka stwierdziły, że ten właśnie powinniśmy kupić. Ale pytam je czy w przyszłym roku też będzie się dla niej nadawał. A skąd one mają wiedzieć, jak moje dziecko urośnie.

A wózek ma być przyjemnością dla córki, nie dla matki. A jak wyrośnie, to da się komuś w prezencie. Ja na to mówię im, tylko kto mi da następny. Jest u mojej mamy wózek duży na ponoć minimum 5 lat po mojej siostrzennicvy. Na pewno bez regulpwanej rączki, bo ma kilkanaście lat, więc takich nie było.
Niestety obawiam się, że za rok nie znajdę świętego Mikołaja, który sfinansuje wózek mojej córce. Teraz jak podwyżki nauczycieli poszły na drzewo, a z tego co widzę 1%-towa podwyżka VAT już pociągnęła ceny w górę (nawet chleba) z 30% (10-ciu pośredników co płacą po 1%, no i wogóle jak można to u nas zawyża się ceny), to na dziś 8 maja mam do końca miesiąca 390 zł na życie na trzy osoby i trzy psy (przedwczoraj wydałam 190 zl na weterynarza i leki dla psa) i zastanawiam się co będzie dalej. Z czego urwać. Właściwie to chyba zostalo na chleb dla nas i ryż dla psów. Jak nie znajdę gdzieś dodatkowej pracy, to już nie wiem co. I jakoś szlag mnie trafił w tym Świecie dziecka, bo jakoś mało mi się prawdopodobne wydaje, żeby pani ekspedientka zarabiala takie pieniądze, żeby mówić takie farmazony.
Ja sobie upatrzyłam Wakart "Daria III". Ponoć mniej więcej na 4 lata. Ma regulowaną rączkę, więc i teraz Kassi się zaczepi.
Z chęcią kupiła bym za te 200 wózek używany, rowerek i jeszcze coś by na życie zostało. :-)
Niestety moje koleżanki mają tak stare dzieci, że 10-15 lat temu pozbyły się wózków i zabawek.
Milego dnia i miłego tygodnia Wam życzę.
Poradźcie, gdzie można jeszcze obejrzeć wózeczki dla dzieci. A może gdzieś jest niedrogo. Oleńka miała wyższe ceny niż Świat dziecka. W Świecie dziecka mały wybór jest.
Dopisuję:
Odnośnie rowerka, to jednak plastikowej kaczki nie będzie. Kilka dni temu już calkowicie zniechęcił mojego męża pewien pan. Zaczął opowiadać, że jego syn najpierw jeździl na "kaczce". Dla niego to nie problem jak stwierdził - ma spawarkę. Ale mimo spawania rowerek nie przeżył jednego sezonu. My nie mamy spawarki, a czy Kassi będzie chciala jeździć po równych chodnikach? U
nas na osiedlu są takie wertepiaste i różne podjazdy, że chyba mało prawdopodobne.
Stwierdziliśmy już teraz oboje, że jednak rowerek do jeżdżenia. Znalazlam sponsora po części na dzień dziecka - teściów. Więc poluję na Allegro na upatrzony używany Kettlera.
W sklepie Kettlera przymierzyłam Kassi do biegowego. Oj coś krórkie te nożyny. Nawet na najniższym siodełku dużo brakuje. Mam nadzieję, że po sezonie ludzie będą się pozbywać rowerków i wtedy coś się upoluje, żeby było
na przyszły rok.
Dopisek z 13 maja:
Mamy rowerek. Ten, który sobie upatrzyliśmy na Allegro używany, ktoś inny kupił. A ja dostałam jeszcze 70 zl od mojej mamy i zdecydowaliśmy się kupić składkowy rowerek na dzień dziecka i to nowy. Po prostu Kettler nie wiedzieć czemu jakby wyprzedaje pewien typ rowerka na gumowych oponach. To super, bo ja lubię łazić po wertepach. Rowerek z 40% taniej kupiliśmy niż cena pierwotna i to w Mierzynie. Może dlatego wyprzedają, że jest już nowy model - bardzo podobny tylko kolorem ramy się różni i ma dodatkowa torebkę i jest też wersja różowa dla dziewczynek. Oczywiście w sklepie Kettlera cenę trzyma. Kurcze nie mogę się napatrzyć na niego i nacieszyć. Tak też się cieszyłam, jak kupiłam Kassi wózek jeszcze przed porodem.