reklama

Zakupowe szaleństwo

Mialam okazje isc na zakupy bo mloda dzis do 15:30 w przedszkolu a potem rodzice maja kawe i jeszcze nastepna godzine bedzie mogla sie tam bawic...Ale z zakupow zrezygnowlama-za chiny nie chce mi sie jechac i bladzic miedzy polkami....:eek::confused2:
 
reklama
czesc dziewczyny
bardzo podoba mi sie zakupowy watek :) ja mam zajeacia na uczelni raz w tyg; i w drodze na nia zatrzyluje sie w entrum handlowym polaczonymz dworcem :) oczywiscie od kiedy jestem mama rzadziej wchodze do "moich" sklepow, tylko dla synka poluje na ubrankowe i zabawkowe lupy :)

cicha : uwielbiam ime twojego syna. jestes we francusko-jez. stronie szwajcarii? od ilu lat?
pozdrwiam serdecznie wszystkie mamuski :)
 
hehehhe nie martw sie ja tez tak mam. a zeby cie pocieszyc to powiem, ze mam tez inne moja male prywatne zakupowe "problemy". od dluzszego czasu kupuje synkowi prezezenty na mikolja, roczek (22.12) i gwiazdke. tylumacze sobie, ze nie chce biegac na koniec, stac w kolejkach, stresowac sie. Zebym ( ja, nie synek!) nie znudzila sie podarkami, to regularnie pakuje je, szczelnie oklejam tasma. a pozniej zapominam co na jaka okazje... oczywiscie wiaz docieraja nowe paczki, bo do swiat jeszcze daleko ( zwlaszcza miesia czy dwa temu...),a najlpesze jest to, ze na swieta i roczek lecimy do poslki i mamy prawo kazdy do 1 walizki. wiec nie wiem, gdzie to pomiscimy.... hihi
wiekszosc zpstanie tu na powrot, albo tak jak juz zdarzylo mi sie: odpakujemy je przed swietami, bez okazji... czasem sie zastanawiam, czy nie powinnam isc do psychologa.
choc raz zdarzylo sie ze pod moja nieobecnosc maz tez odtworzyl lulkowi jeden prezent zza kanapy: akurat ten nad ktorym dluuuuugo sie wahalam czy wziac go na gwiazdke - pluszpwy wigwam i indianie lilliputiens. gadzet fajny, tylko ze pluszowe cacko wielkosc duzej maskotki kosztowalo 63 euro... no i juz lezy w kacie... no ale coz
pocieszcie mnie, ze wy tez tak macie !!!!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam i ide zaparzyc nowa kawe :)
 
Josephine -czy Ty masz tak na imie? Kurde jak ja tego imienia nie cierpie:-D Tak EX mojego Adama miala na imie...;-):-D:-D:-D:-D:-D

Ja tak nie mam...co do zakupow dla mlodej...;-)Ale wiesz kazdy ma jakies zboczenia:-D Ja np.kupuje duzo swiatecznych kartek badz urodzinowych-starrczy bym cala rodzine do konca mojego zycia obeslala ,ale zadnej nie wypisuje i nie wysylam:-D:-DTaki ze mnie len pospolity ;)
 
nie, nie mazm tak na imie, choc to imie uwielbiam. ale jak by ex meza tak miala na imie, to tez bym pewnie dostawala ciarek :)
dobrze ze istnieje to forum, przynajlniej mozna sie upewnic i uspokoic, ze nie ejst sie samym ze swoimo zboczeniami ;)
co do kartek: to tez juz mam kupione od tygodni, ale mniej wiecej odpowiednia ilosc. no i na 100% je wysle :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry