hehehhe nie martw sie ja tez tak mam. a zeby cie pocieszyc to powiem, ze mam tez inne moja male prywatne zakupowe "problemy". od dluzszego czasu kupuje synkowi prezezenty na mikolja, roczek (22.12) i gwiazdke. tylumacze sobie, ze nie chce biegac na koniec, stac w kolejkach, stresowac sie. Zebym ( ja, nie synek!) nie znudzila sie podarkami, to regularnie pakuje je, szczelnie oklejam tasma. a pozniej zapominam co na jaka okazje... oczywiscie wiaz docieraja nowe paczki, bo do swiat jeszcze daleko ( zwlaszcza miesia czy dwa temu...),a najlpesze jest to, ze na swieta i roczek lecimy do poslki i mamy prawo kazdy do 1 walizki. wiec nie wiem, gdzie to pomiscimy.... hihi
wiekszosc zpstanie tu na powrot, albo tak jak juz zdarzylo mi sie: odpakujemy je przed swietami, bez okazji... czasem sie zastanawiam, czy nie powinnam isc do psychologa.
choc raz zdarzylo sie ze pod moja nieobecnosc maz tez odtworzyl lulkowi jeden prezent zza kanapy: akurat ten nad ktorym dluuuuugo sie wahalam czy wziac go na gwiazdke - pluszpwy wigwam i indianie lilliputiens. gadzet fajny, tylko ze pluszowe cacko wielkosc duzej maskotki kosztowalo 63 euro... no i juz lezy w kacie... no ale coz
pocieszcie mnie, ze wy tez tak macie !!!!!!!!!!!!!!!!
pozdrawiam i ide zaparzyc nowa kawe
