reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
hehe, nieźle, a RYSIA jakie "wymiary" (waga, wzrost) ma Miłoszek?
MAKUC mój 56 nigdy nie nosił ;-) a ja do szpitala wzięłam jakieś małe 62 i wszystko trzeba było z powrotem do domu zabierać ;-)
ok.dwa tyg temu jak byliśmy na szczepieniu ważył 9,5 i miał 78 cm...więc pewnie od tej pory dużo się nie zmieniło:-)
 
reklama
hmm, to ja już nie wiem jak to jest... mój trochę krótszy, ale cięższy, a jednak takich rzeczy wielkich nie nosimy ;-) no różnie bywa widocznie :-)
 
hmm, to ja już nie wiem jak to jest... mój trochę krótszy, ale cięższy, a jednak takich rzeczy wielkich nie nosimy ;-) no różnie bywa widocznie :-)
mam bodziaki na 92 a wielkością są jak na 86 więc ciuch ciuchowi nie równy...dlatego ja zazwyczaj nie sugeruje się rozmiarówką a rzeczy Miłkowi kupuje na "oko":-)Mimo wszystko jednak nie są to małe ubrania bo mój facecik jest całkiem sporawy;-):tak::-)
 
To mu powiedz, że z 15.10 też są takie duże, a może i ciutek większe.
My 92 mamy tylko jeden bodziak, ale jest ok. Ja kupuję bodziaki Carter'sa. Na 9 miesięcy dawno za małe, na 12 na styk, ledwo dopinam, a na 18 akurat. Na krótki rękawek z Early Days 18-24 miesiące nosimy :-D

Jeśli chodzi o H&M to powiem Wam, że bardzo niezadowolona jestem z koszulek, są wąskie, a długie i rękawy trzeba podwijac, a założyc cholerstwo ciężko.
 
MAKUC mój 56 nigdy nie nosił ;-) a ja do szpitala wzięłam jakieś małe 62 i wszystko trzeba było z powrotem do domu zabierać ;-)
:laugh2::laugh2::laugh2:

makuc, a u nas jak zwykle podobieństwa, bo też ubranka 74/80 :-) Ale 56 nigdy nie było za małe, wręcz położna spytała czy nie mamy większych ciuszków :-D
my jak Młodą ze szpitala zabieraliśmy to jak laleczka wyglądała - taka maciupcia była. Najlepsze jest to, że jedyny kombinezonik który miałam był na 62 i jak ją ubrałam to praktycznie jej widać spod niego nie bylo :-p

SUGAR: ja za to z H&M body nie lubię. Bo zawsze jest tak, że na długość są ok a rękawy metr za długie... :cool2:
 
MAKUC teraz to też mnie śmieszy, ale w szpitalu mi do śmiechu nie było ;-) bo był już wieczór zanim mnie pozszywali i zanim doszłam do siebie, więc już mąż za bardzo nie mógł jechać po rzeczy i wracać do szpitala (pomijając, że chyba musiałby moją mamę do tego wziąć :-D ), ale położne jakoś go wcisnęły w największy pajacyk jaki miałam, a następnego dnia już mama dowiozła ;-)
 
Ja wzięłam w sumie dobre ciuszki,na 56,ale miałam też dwa pajacyki śliczne na 50,tez wzięłam,bo myslałam,że może ten rozmiar to taki na wyrost i będą akurat,ale -niestety,rozmiar był akuratny i nie weszła:)
 
reklama
U nas w szpitalu to nie ubierają dziecko po narodzinach w żadne ubranka, no chyba że mama się uprze.
Tak to noworodka zawijają w pieluszkę i becik.
Ubranko na wyjście dla niej miałam 62, to było trochę duże ale co tam, teraz ubranka na 80-86 zakładam (ma 79 cm), wszystko zależy od rozmiarówki.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry