u nas trzeba było mieć wszystko swoje tzn pieluszki, ubranka, kosmetyki. Chociaż jak małą wysypało (cudowna mamusia nadużyła płynu do zmiękczania :] ) to pielęgniarka sama przyniosła balneum i małą w nim kapała, bo tak to kąpały w hippie - oczywiście kąpiel codziennie, same rozbierały kapały i ubierały dziecia, chyba że mama chciała to pokazywały jak, pomagały. O mleko prosiło sie pielęgniarki i one przynosiły już podgrzane.