No widzicie,w różnych szpitalach jest różnie ze wszystkim.Ja to czasem się zastanawiam czy jakbym była jeszcze raz w ciąży,czego raczej nie planuję to chyba wolalabym chodzić do gina państwowo,tylko na usg prywatnie a te pieniążki co wydałam na te wszystkie prywatne wizyty odłożyć sobie na jakiś prywatny szpital po urodzeniu dziecka,bo wspominam naprawdę źle te dni po porodzie.Marzyłam o powrocie do domu...Mamaagusi u mnie był też problem z karmieniem i to ogromny,najpierw miałam po cc za malo pokarmu a potem przy nawale już nie mogłam wcale karmić bo brodawki płaskie,a dziecko malutkie...usteczka malutkie,nie dawał rady.Nic nie pomagało,ehh nawet nie chcę tego wspominać bo to było okropne i bardzo przykre dla mnie.
U nas właśnie kazały mi brać dziecko do łóżka,a ja nie chcialam bo byłam gruba,a łóżka szpitalne wąskie i balam się że mi Krzyś spadnie jak zasnę,albo go przygniotę.A te pizdy tego nie rozumiały i były strasznie zdziwione,że ja nie chcę z dzieckiem spać.