reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
NAT: to u Was nie dawali ubranek? u nas akurat to było na stanie, więc tylko swoje pampersy i chusteczki dla dziecka mieć musiałam..
poza tym podziwiam, że przetrwałaś Pudziankowy poród....
 
reklama
hm...a ja nie pamietam już,czy zaraz po porodzie mi ją ubrali,czy dopiero już w pokoju...nie pamiętam,jak na poporodowej leżałyśmy ,to czy była ubrana,czy tylko owinięta w szpitalną flanelkę...:zawstydzona/y::baffled:
 
ja pamiętam jak go ubierali po porodzie, bo właśnie była akcja z tymi za małymi ubraniami ;-) u nas w szpitalu niczego nie dawali, wszystko trzeba było mieć swoje.
MAKUC dziękuję :-***
 
nasze dziecie z tych ekonomicznych - wchodzi jeszcze w niektóre ciuszki na 62 ;-) ale rozmiarówka rozmiarówce nie równa ;-)
jak sie urodziła to wszystko było na nia za duże :-D jak sobie teraz popatrze na najmniejsze skarpeteczki, które i tak piętę miały wtedy w połowie podudzia..a teraz już na nią nie wejdą..taki okruszek a tak już urósł..buuuu....nasze maluszki przestają być maluszkami...buuuu....
 
U nas tez wszystko trzeba było miec swoje- jechałam do tego szpitala obładowana jak na wczasy dwutygodniowe;)- walizka na kółkach + duża reklamówa z pampkami ,kosmetykami itp.A Amelka tez jeszcze w 62 spokojnie wchodzi- taka "kompaktowa "bardziej chyba jest,bo ok 8 kg juz chyba waży:)
 
u nas ubranka dawał szpital, musiałyśmy mieć tylko pieluszki i chusteczki , pamiętam jak zawsze rano ją brali do kąpieli i jak przywiezli to była taka pachnąca oliwką i tylko w becik owinięta ,a ciuszki miała w tym wózku i sama sobie ją ubierałam, jaka ona wtedy malutka była hmmm....a teraz już taka duża dziewczynka...ale ten czas leci
teraz ma 72cm a ubieram jej na 80/86 to zależy od numeracji, bo numer numerowi nie równy:)
bodziaki 80,czasem 86
 
reklama
U mnie w szpitalu prawie wszystko swoje,jedynie do kąpieli i smarowania nie trzeba było mieć kosmetyków,a reszta wszystko swoje.Jak mały się urodził to pielęgniarki ubrały go w koszulkę i spioszki szpitalne,a dopiero rano przebrały mi w moje ubranko,wszystko było o wiele za duże.Miałam ciuszki na 56 i 62,a on miał zaledwie 48 cm i był maleńką kruszynką.Boże aż mi się płakać ze wzruszenia zachciało na samo wspomnienie...

Tak mnie jeszcze zastanawia jedna sprawa,jak to jest z mlekiem sztucznym w szpitalu,jak ktos nie chce lub nie może karmić piersią,to na jakiej zasadzie przysługuje?a może zawsze trzeba mieć swoje?Tak z ciekawości pytam jak u was było w szpitalach.Ja nie wiem jak to było u nas,ale pamiętam jak pielęgniarka niemal strzeliła mi focha że mają wszystko wyliczone i nie wie czy mi przyniesie mleko jak poprosiłam o dokarmienie,bo sama nie mogłam ze względu na nawał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry