reklama

Zakupowo - Wyprawkowy

  • Starter tematu Starter tematu Ren
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Póki co ja nie kupuję żadnych zabawek. Młody i tak średnio się bawi czymkolwiek. W zasadzie większość rzeczy zjada, bo o innej zabawie ciężko mówić :-) Najlepsze są kable, wtyczki, piloty, telefony. Reszta może nieistnieć :tak:


aniawa, serio ? :-D kurcze a to w sumie nie są jakieś super popularne imiona, widac te osoby sie przyciągają ;-) a bracia jak bo ja też mam dwóch :-)

Rodzice to Maria i Stanisław a bracia to dwa Łukasze. Imiona może nie jakieś wymyślne, ale do najpopularniejszych też nie należą :-) Ciekawe czy gdybym miałam siostrę, to nazywałaby się jak siostra mojego P. :tak::rofl2::-p
 
reklama
Póki co ja nie kupuję żadnych zabawek. Młody i tak średnio się bawi czymkolwiek. W zasadzie większość rzeczy zjada, bo o innej zabawie ciężko mówić :-) Najlepsze są kable, wtyczki, piloty, telefony. Reszta może nieistnieć :tak:




Rodzice to Maria i Stanisław a bracia to dwa Łukasze. Imiona może nie jakieś wymyślne, ale do najpopularniejszych też nie należą :-) Ciekawe czy gdybym miałam siostrę, to nazywałaby się jak siostra mojego P. :tak::rofl2::-p
:-D:-D:-D to nieźle macie, że aż taki zbieg okoliczności. Ale ja cie źle zrozumiałam bo mi chodziło o to że moi rodzice mają takie same imiona jak rodzice sariski :-D;-):rofl2:

a żeby było w temacie to Patryś dostał w prezencie na dzień dziecka taki o to bębenek, przyznam że sama się nim bawie :-D;-)
Zobacz załącznik 360938
 
Fajna zabawka dziewczyny,miękkie samochody jak maskotki,z napędem
s11.jpg s12.jpg
 
nie wiem w jakim wątku powinnam to napisać więc zaśmiece ten;-)a więc u mnie basta z kupowaniem zabawek gdyż
szczeniaczek uczniaczek-u mojego syna zero zainteresowania piesiem:-( hula-kula (bawił się ok.tyg) a teraz ma ją całkowicie w du.pie,muzyczne miasteczko fisher price ujdzie w tłumie ale też bez rewelacji, garnuszek na klocuszek i ślimak z fp beeee:wściekła/y:chodzik-okropieństwo,jak go wkładam to automatycznie od razu dostaje histerii:szok:takie cóś co się naciska i świecie z nazwami owoców i pianinkiem-nawet nie chce tknąć:shocked2:edukacyjny laptop-du.pa (jeśli chodzi zabawę to może oczywiście ale tylko moim).No i dużo by tak jeszcze wymieniać jak lubi te wszystkie kolorowe zabawki:dry:hitem za to są np.pudełka po butach,sztućce,telefon (musi być koniecznie mamusiny),super są włosy wyrywane mamie z głowy no i hicior nr.1 to wyrzucanie ładnie poskładanych (uprasowanych) ubrań z szafki:confused:
 
Rysia nie przejmuj się, bo to całkiem normalne. Większość dzieci tak ma. Daj Miłoszkowi zestaw klamerek, plastikowych miarek do mleka, miski albo garnki, to będzie super zabawa :-D U nas hitem są klamerki do prania. Zabawa na długi czas. Zabawki są w porządku, pod warunkiem, że ktoś się bawi z dzieckiem. W moim wypadku do tego celu zwykle zostaje oddelegowana córka. Gdy bawią się razem, zabawki mogą być. Jeżeli młody jest sam, tylko ze mną bawi się tym co widzi w moich rękach :tak: Swoją drogą część z wymienionych przez ciebie zabawek na pewno podpasuje Miłoszowi, gdy odrobinę podrośnie. Laptopem czy pianinkiem córka bawiła się, gdy miała jakieś 2 latka, ślimak z fp był hitem koło roku albo lepiej. Tak więc na wszystko przyjdzie pora, choć na pewno będą zabawki, które mu nie podejdą. U nas klocki mogły nie istnieć, żadne lego, duplo czy coś w tym stylu, nigdy nie interesowały małej i nadal tak jest.
 
No,to u nas:kable,słuchawki od kompa(druga para,mojej nie dam!!!;)),mój i każdy telefon,byleby nie jej;/,tubki z kremami,latarka,chusteczki do pupy (pracowicie wywlekane z pudełka i rozrzucane),sznurówki,tasiemki wszelkiego rodzaju,pampersy,kartonowe pudełko po próbkach Hippa,buciki,drewniana łyżeczka ,którą wali się w metalową miseczkę i w co popadnie...kolorowe gazety,smycze do kluczy itp.to są ulubione "zabawki".A swoimi bawi się,jak ja jej pokażę,ze to fajne i atrakcyjne;)- nie za długo zresztą;/.
A mam pytanko- używacie jeszcze maty?bo moja jakos od początku nie była w wielkich łaskach i zastanawiam sie,czy może juz jej nie schować?Klamoci mi w pokoju,a nie wiem,czy jeszcze sie przyda?Niby jeszcze nie odkryła wszystkich jej możliwości,np.te piszczące elementy są "za twarde" i sama nie umie ich nacisnąć,ale czy warto dla tego jeszcze matę trzymać???
 
reklama
HAPPY ja matę jeszcze trzymam z tym, że u mnie służy głównie za dywanik do zabawek. Pozdejmowalam pałąki, bo i tak Alicjusza nie interesowały (no chyba, że pod kontem złapać i próbowac się podnieść :sorry2:) i teraz w ramach chwili relaxu sadzam ją na matę, daję jej pudło z zabawkami i mogę przez 15min. odetchnąć. Natomiast mata-jako mata sowjego zadania i u nas w 100% nie spelniała...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry